Jump to content
lis

Zakup cruisera - dylematy !

Recommended Posts

Witam.

Proszę o rade w zakupie motocykla.. Chciałbym w miarę rozważnie i przemyślanie dokonać kupna crusera. Ma to być motor na lata, przede wszystkim solidny i trwały jak dla przykładu mój mercedes w124 - lat 29 ! :)

Moja historia z motorem zakończyła się jakieś 22 lat temu i była to JAWA 350

Mój budżet to max 18 tys. zł. Wzrost 178cm waga 75 kg. Celował bym w Honde shadow, Suzuki intruder może drag star– DLACZEGO ? bo prostu mi się podobają, i taka moja wiedza.

Od czytania artykułów, opinii ,forów mam powoli łeb 5 na 10 !!! No wiecie a to taki model, w tym roczniku, a to z łańcuchem a to na kardan itd…

PROSZĘ - nakierujcie mnie na właściwą ścieżkę ??? DZIĘKUJE

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

witam!masz ten dylemat jak ja kilka lat temu ,ja wybrałem shadow najpierw 500 jako że miałem długą przerwę i obawę że sobie z ciężką maszyną nie poradzę po trzech latach kupiłem shadow-sabre 1100 bo 500 dla mnie stała się troszkę za mała (wzrost 180cm) co do napędu to w obu motocyklach jest kardan dla mnie praktycznie bezobsługowy jeżeli pilnujesz stanu oleju ,spalanie wiadomo jak dzidujesz to 8L ,przy spokojnej jezdzie  mnie pali 4,5 -5L ,moja honda jest 2006r jak na razie to tylko płyny exploatacyjne wymieniam +klocki+opony i jazda co do innych marek się nie wypowiadam bo nie miałem;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z mojej perspektywy mogę Ci powiedzieć, że jeśli szukasz motocykla na lata, którego nie będziesz chciał zmienić po sezonie lub dwóch, to od początku celuj w pojemności powyżej litra. Ja na swój pierwszy motocykl (od razu po zdaniu prawka) wybrałem Hondę Shadow VT750C2 i jakkolwiek była to super maszyna, to już po pierwszym sezonie wiedziałem, że muszę ją zmienić z powodu  małego silnika i braku mocy szczególnie gdy jechaliśmy razem z żoną z pełnymi kuframi. Pojeździłem nią jeszcze jeden sezon i po dwóch latach od zakupu postawiłem na Yamahę Midnight Star XVS1300A - mam ją do dziś i uważam, że jest to super kompromis między mocą a wielkością motocykla. Powera ma konkretnego, nigdy nie brakuje mocy a jeszcze nie jest to wielkościowo i wagowo kredens, którym ciężko manewrować przy wolnych prędkościach. Siedzi się na nim mega wygodnie a i moja żona wreszcie nie narzeka na wąskie siedzenie (to była bolączka Hondy). Latam nią już dwa sezony ale teraz właśnie jest wystawiona na sprzedaż - po analizie moich przebiegów doszedłem do wniosku, że muszę iść w kierunku motocykla turystycznego, szczególnie, że chciałbym też od czasu do czasu zjechać z asfaltu :)  Co do napędu to po łańcuchu, który był w Hondzie, powiedziałem sobie, że już nigdy więcej (ciągłe smarowanie, naciąganie, syf i wkurw) i Yamaha ma pasek - wg mnie świetne rozwiązanie. Japońskim kardanem nie jeździłem, więc się nie wypowiadam, ale moje przyszłe moto będzie miało właśnie kardan i podczas testów w ogóle mi on nie przeszkadzał (niektórzy marudzą na jakieś stuki, przechyły motoru podczas przyspieszania itp. ale ja tego nie doświadczyłem).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy ta moc jest naprawdę, aż tak ważna? Stosunkowo wysoki moment obrotowy, który utrzymuje się w szerokim zakresie prędkości obrotowych silnika, to przekłada się na to co czujemy między nogami ;) i to tak naprawdę dodaje wigoru naszemu rumakowi. Pewnie zaraz rozniecę tu niezłą zadymę, ale spokojnie panowie pohamujmy się:rolleyes: i z niewielkiej pojemności można wynieść wiele radochy. Nie wielkość maszyny, a spryt ujeżdżającego ma znaczenie:D.

Ale opinii jest zawsze tyle co samych zainteresowanych.

 

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przy cruiserach faktycznie moc nie gra pierwszych skrzypiec ale np. w moich okolicach często wkurzało mnie jak przy podjazdach pod większe górki trzeba było wachlować co chwile skrzynią coby się znaleźć na odpowiednich dla momentu obrotach silnika. W dużej pojemności nie masz tego problemu i możesz się spokojnie skupić na jeździe i podziwianiu widoków :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 17.01.2018 o 20:54, lis napisał:

Ma to być motor na lata, przede wszystkim solidny i trwały jak dla przykładu mój mercedes w124 - lat 29 ! :)

 

 

Jak kto lubi, ale za dużo w tym dla mnie matematyki a za mało emocji.

Motocykl to pasja, emocje i szaleństwo.  Odejście od codziennego rozsądku. 

To nie żona na całe życie,  jest tyle świetnych maszyn do objezdzenia....

Ja bym kupił to co mi się spodoba, a po dwóch latach kupił inny... potem jeszcze inny. I zapewne nie skończysz na cruiserach.

Nie licząc zabytków od 2009 roku przez mój garaż przewinęło się 5 motocykli i to nie koniec... każdy z nich był świetny, ale potem przychodził czas na innny, potem jeszcze inny i o ile na dziś jestem zadowolony, to wiem że za rok lub dwa zechce inny. Nie lepszy, tylko inny.

I pomyśleć,  że na studiach marzyłem o Suzuki GS500 i myślałem,  że to byłoby moje docelowe moto.... I nawet byłem o tym mocno przekonany!

 

Pozdrawiam i życzę miłej zabawy :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 17.01.2018 o 20:54, lis napisał:

No wiecie a to taki model, w tym roczniku, a to z łańcuchem a to na kardan

Ciekaw jestem kto i dlaczego, polecał cruisera z łańcuchem???

Chyba że ktoś lubi:

myć, smarować, kupować co jakiś czas łańcuch 

myć felgę, oponę, i  ciuchy ze smaru do łańcucha.

:rolleyes:

Share this post


Link to post
Share on other sites

grzesiek, wyższość kardana nad resztą jest nieoceniona i oczywista, ale ma też minusy. Kiedyś byłem świadkiem jak kolesiowi nawalił mechanizm w wale kardana - jakiś dups przy kole. Sprawa zupełnie nienaprawialna w tzw. własnym zakresie a do tego bardzo kosztowna. W przypadku łańcucha cena naprawy/wymiany/naciągu jest całkowicie do przyjęcia, a sprawa smarowania to nie jest znów jakaś tragedia - trwa to 5 minut, trzeba to zrobić raz na tysiąc km i tyle. Wyobraź sobie że masz awarie kardana na jakimś zadupiu w Albanii, Macedonii czy innym zadupiu na Bałkanach a ktoś inny ma np. zerwany łańcuch. Zestaw łańcuchowy jest powszechnie dostępny, poza tym jeśli dbasz o łańcuch, a robi to każdy kto jedzie na wyprawe wielokm, to łańcuch po prostu nie nawali, bo nie ma tam co nawalić jeśli smarujesz, a smarowanie to raptem puszka aerozolu. Jeśli masz wprawe w smarowaniu to robisz to dosłownie 2 minuty i nie ma mowy o zabrudzeniu felgi, ciuchów czy rąk. Awaria kardana to zdarzenia sporadyczne ale nieprzewidywalne, łańcuch jest natomiast przewidywalny.

Podsumowując kardan to wygoda i bezobsługowość i małe prawdopodob. awarii, ale jeśli już się zdarzy to przej..ane. Łańcuch wymaga troche zachodu, ale naprawdę nie dużo, nie ma co demonizować, bo czas smarowania łańcucha jest wielokrotnie krótszy niż czasu sikania w przerwach w czasie jazdy, w zw. z tym prostota łańcucha może być jego zaletą :)

Jak widzisz wszystkie rozwiazania mają zwolenników, a te ogólnie uważane za najgorsze (łańcuch) jest stosowane statystycznie najczęściej bo jest najtańsze nie tylko w zakupie ale i w intensywnej eksploatacji - mam tu na mysli to że koszt wszystkich aerozoli i wymiany zestawów łańcuchowych  jest mniejszy niż koszt ew. naprawy kardana.

Jak sie domyślasz jeżdżę na łańcuchu ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Patrząc w tę stronę to przestaję jeździć autem, bo nie ma łańcucha, tylko przeguby ;-)

Po dwóch moto z kardanem, teraz się męczę z łańcuchem i chyba sobie olejarkę sprawię, bo mnie wkurza ten spray.

Kardan to super rzecz, niestety dają go tylko do ciężkich maszyn...

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też mam w kilowym fazerze łańcuch (nawet złoty:P)

Używam motula C4  no i faktycznie trzyma się jak jasny gwint, ale felgi, opony i częściowo białej kurtki mojej ślubnej:angry:

Na ogół kardan jest elementem dożywotnim.

Wiadomo że nie ma rzeczy niezniszczalnych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, TomekSHL napisał:

Patrząc w tę stronę to przestaję jeździć autem, bo nie ma łańcucha, tylko przeguby ;-)

Po dwóch moto z kardanem, teraz się męczę z łańcuchem i chyba sobie olejarkę sprawię, bo mnie wkurza ten spray.

Kardan to super rzecz, niestety dają go tylko do ciężkich maszyn...

a widzisz..zapomniałem ze olejarka czyni łańcuch bezobsługowym za niewielką kasę :)

Co ma przegub do napędu?

Napisałem przecież że kardan jest najlepszy i to w pierwszym zdaniu, ale chodziło mi by spojrzeć na sprawe nieco szerzej. 

http://www.jednoslad.pl/wal-kardana-pasek-czy-lancuch-jaki-naped-lepiej-sprawdzi-sie-w-motocyklu/

a nie tylko przekonywać do własnego zdania :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Koszt kardana w cale nie jest taki mały. W maszynach ciężkich, obciążonych niestety trzeba przy już większych przebiegach pamiętać o tym że w przekładni są łożyska i je też się wymienia. Niejednokrotnie koszt takiego serwisu może przekroczyć grubo ponad tysiąc złotych. Jednak poza tym to same plusy. Wymianę oleju w kardanie można samemu przeprowadzić bez większego problemu (przekładni głównej), co do reszty to temat jest faktycznie bezobsługowy. Dobry łańcuch i komplet zębatek też niestety kosztuje, podejrzewam że dwie wymiany takiego kompletu będą się równać z serwisem (pełnym) PG w przypadku kardana. Piszecie o olejarkach, ja miałem takie urządzenie zamontowane, faktycznie poprawia to obsługę i zmniejsza zużycie łańcucha ale trzeba pamiętać że łańcuch trzeba też naciągać, a to nie każdy już potrafi prawidłowo zrobić. Po trzecie to trzeba sobie otwarcie powiedzieć że inaczej się bawi z łańcuchem przy np wysokim motocyklu, którego można postawić na centralkę czy na jakieś tam podnośniki zdjąć łańcuch umyć itd... niż w chooperze, gdzie jednak jest to trochę wg mojej opinii trudniejsze jak się ma jeszcze do tego sakfy zabudowane. O syfie i rozbryzganym oleju po smarowaniu już nie będę wspominać. Osobiście uważam że w tanich motocyklach, od których się nie wymaga zbyt wiele to nie ma znaczenia, ale w już takich gdzie chcemy jeździć daleko to jednak ma, bo po przejechaniu tysiąca kilometrów gdzieś w podróży smarowanie łańcucha jest ostatnią rzeczą jaką chce się robić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, becker napisał:

Mój ulubiony:wub: (mistrz prostej)

Ale V-max I to też motocykl  który trzeba kochać mimo pewnych niedoskonałości z którymi producent walczył przez wszystkie lata produkcji.

Dodam że V-max II też jest fajny :wub:

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, bankus napisał:

1. Co ma przegub do napędu?

2. a nie tylko przekonywać do własnego zdania :)

1. To, że za jego pomocą koło się kręci?

2. No właśnie.  Dzielić się swoimi spostrzezeniami a przekonywać do swojego to dwie różne rzeczy :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.