Jump to content
Forum Śląskich Motocyklistów

All Activity

This stream auto-updates

  1. Today
  2. Lubię jeździć po Austrii ( choć ciut za perfekcyjnie ) ,Czechach ,urzekła mnie też Szwajcaria ,chociaż był to tylko epizod przejazdowy . Jednak do czego zmierzam ? , tak właśnie przejeżdżając już np. granicę naszą do Czech widzimy prawie od razu inny układ architektoniczny ,w każdej prawie większej wiosce jakiś pałacyk itp . Długo dosyć zastanawiałem się co powoduje takimi różnicami ? Bo na pewno nie klimat ,ponieważ wjeżdżając z CZ na Węgry już znowu jest zmiana . Tak jadę i myślę i to chyba zaszłości historyczne . Tak mi wyszło ,że społeczeństwo chce się upodabniać do swoich " panów " (jacy by nie byli ,bo nie znali innych) ,Stąd mogą się brać te różnice prawie diametralne . Sory za małego ofa ,ale nie wiem, tak mnie naszło z rana po pooglądaniu tych fotek z urokliwych miasteczek . Bo może to być też to ,że już za naszą południową granicą ,nie wiem czy zwróciliście uwagę , rzeki płyną w przeciwną stronę do naszych (zlewnia Dunaju ) ,ale płyną później i przez Rumunię ,Ukrainę ,tak że chyba nie to . Super foty .
  3. Yesterday
  4. Tak, i były plany by zwiedzić Braunau, i go obejrzeć, ale brakło by czasu na Hallstatt. Zostawiliśmy to na zaś. Pozdrawiam
  5. Dzięki, fajne. W Braunau jest chyba dom rodzinny Adolfa malarza.
  6. To proszę, specjalnie dla was i nie tylko. Dzień 3 Dziś planujemy dotrzeć do naszej głównej bazy, w wiosce Uttendorf obok Zell am See, która przez następne 3 dni, będzie naszą bazą wypadową. Przed nami ok. 330 km. Po drodze zaplanowaliśmy zwiedzanie Hangar 7 w Salzburgu, oraz miasteczka Hallstatt. Zaczynamy od wędrówki po Passau wzdłuż Dunaju, przechodzimy Luitpoldbrücke by od strony Ilz zobaczyć miejsce gdzie Ilz i Inn wpadają do Dunaju. Kilka zdjęć i wracamy przez stare miasto w rejon Franz-Josef-Strauss-Brücke gdzie zaparkowaliśmy motory. Ruszamy ok. południa, jest ciepło i słonecznie. Kierujemy się na południe wzdłuż granicy z Austrią, którą przekraczamy w Braunau am Inn, dalej prosto do Salzburga, gdzie dziwi nas skierowanie przez nawigację na kilka kilometrów autostrady A1, mając zaznaczone unikanie odcinków płatnych. W Salzburgu, zwiedzamy Hangar 7. Widzimy tu m.in. współczesne bolidy Formuły 1, samoloty, helikoptery, wszystkie powiązane z firmą Red Bull. Zwiedzanie Hangaru jak i parking są darmowe. Po niecałej godzinie ok. 15 ruszamy dalej w stronę miasteczka Hallstatt gdzie docieramy ok. 17. Spacer po tym urokliwym miejscu, znanym z wielu publikacji, wpisanym na listę światowego dziedzictwa UNESCO, zdjęcia i wreszcie obiad. Ciekawostką jest iż w 2012 roku Chińczycy zachwyceni tym miejscem, skopiowali go u siebie w miejscowości Huizhou w prowincji Guangdong. Nas czas goni, i po godz. 19 ruszamy na południowy zachód do Uttendorf, gdzie docieramy po 21, jadąc ok. 1,5 godziny po zmroku. Licznik pokazał 338 km, przez cały dzień było ciepło i słonecznie, jutro ma być jeszcze cieplej i bezchmurnie, więc planujemy atak na Grossglockner, oraz zahaczenie o Dolomity.
  7. Ja też czytam, pod Dzwonnikiem byłem chyba miesiąc przed Tobą. W drodze zjechałem jeszcze na Szumawę. Czekam na dzień 3
  8. Czytam ,tak że nie piszesz na darmo ,zresztą odsłon jest więcej . Teraz to najlepszy czas na wspominki ,chociaż im zimniej tym lepszy . U mnie osobiście bez zdjęć i filmików wspominkowych , okres jesienno zimowy był by zmorą .
  9. Last week
  10. Smutne, ale prawdziwe... No i może pojeździć razem zamiast tylko tak skrobać
  11. A moim zdaniem to egocentryzm i "przyśpieszenie ziemskie". Mocno zmieniło się pokolenie mentalnie i nie mam na myśli jedynie IQ. Wszędzie bombardują kiczem i tandetą mówiąc, że takie są trendy a my cieszymy się miernością. Włączasz FB a tam Rozenek, otwierasz lodówkę a tam Doda i niestety takie osoby się lansuje i są później przykładem dla innych. Im większą głupotę pokarzesz tym jesteś bardziej na topie itd. Poza tym wszystko przyśpieszyło na tyle, że nie ma czasu na przedstawianie się, pisanie; jest problem to piszę, inni mają problem to się cieszę, bo nic nie cieszy Polaka jak sąsiad, który ma gorzej. Zapewne widzicie sami jak wpada na forum "nowy" bo ma problem, odświeża swój post z pytaniem przez 15 min. i tyle Go widzieli. Jakkolwiek to brzmi; społeczeństwo stało się aspołeczne. Poza tym kiedyś trzeba było radzić sobie samemu i na forach szukało się faktycznie pomocy jednocześnie poznając osoby, które swoją wiedzą się dzieliły. Dzisiaj jedziesz do salonu, kupujesz nowy sprzęt a w razie gdy nie nowy to stawiasz do serwisu i nie musisz poznawać mechanika - po co Ci to. Dodatkowo sądzę, że jest wielu motocyklistów nie potrafiących wymienić świecy, o ile wiedzą czym jest ta świeca bo Im ta wiedza jest zbędna. Jest nas więcej ale jakość niestety spada. A tak dzisiaj na szybko i trochę gorzko wyszło.
  12. Dopóki tu parę osób jest to forum nie umarło. Problem w tym, że więcej czytaczy niż tych, co coś ciekawego wrzucą (tu głęboki ukłon dla Wichra). Ja niestety też pasożytuję ale mobilizuję się, może w przyszłym sezonie się uda coś skrobnąć czasem
  13. Niestety tak się stało. Facebook i blogi tematyczne przyćmiły wiele for, nawet tych specjalistycznych. I nie jest to coś, co stało się nagle. To długotrwały proces, moim zdaniem ostatnie 10 lat, miało znaczący wpływ. Zmieniły się media społecznościowe, zmieniła się forma przekazu oraz odbiorcy i to co chcemy właśnie "odbierać" czy rejestrować w naszych mózgownicach. Niestety czytając wiele grup FB, łącznie z grupą tego forum, to z pewnością mocno nadszarpniętę zostało IQ, bytujących tam bytów.... wystarczy poczytać...ale oczywiście nie dotyczy to wszystkich.....
  14. Ja ciągle sie zastanawiam dlaczego forum pada. Za dawnych czasów było wiadomo, konkurencja była, ale konkurencja dawno zdechła, ludzie wrócili tutaj a potem.....no przeca fejsbuk nie mógł przejąć użytkowników forów bo to w zasadzie dwa różne byty i w moim odczuciu fejsbuk nigdy nie zastąpi dobrego tematycznego forum.
  15. Z Bytomia jesteś i ci tutaj coś brzydko pachnie? byłem przekonany że wszyscy Bytomianie są odporni na odór rozkładającego się truchła miasta.
  16. Dzień 2 Pakujemy kufry i o 9 ruszamy w kierunku Branny, by obejrzeć dopołudniowe wyścigi. Mając jeszcze przed sobą ponad 400 km by dojechać do Passau, nie możemy zostać do końca zawodów. Około 12.30 ruszamy więc w kierunku Niemiec. Po drodze tankujemy, jemy obiad, oraz zatrzymujemy się przy elektrowni atomowej w Temelinie, by zrobić kilka zdjęć. Zawsze ciekawiło mnie jak wygląda taka elektrownia, tu mogłem zobaczyć ją z bliska. Przyznam że robi wrażenie. Do Passau zostało nam jeszcze ponad 130 km, gdzie docieramy przed godz. 21, przejeżdżając w sumie 442 km. Tu spotykamy się z Markiem i Martyną, z którymi już dalej wspólnie będziemy podróżować. Pogoda dopisywała nam przez cały dzień, było słonecznie z niewielkimi chmurami, ale bezdeszczowo.
  17. Tak to jest ze "swieżakami" 😉🤭😋
  18. Wszystko na to wskazuje ze masz racje.Jak wiekszosc nowoprzyjetych ktora rejestruje sie tu nie wiadomo po co , a moze z nudow , albo zeby sie czegos dowiedziec i na tym konczy sie cale zainteresowanie Nuu jaaa , na chama nie bedziemy nikogo uszczesliwiac czy przekonywac
  19. Zapowiedziana relacja z siedmiodniowej rajzy po Austrii, Czechach, Niemczech. Po kolei będę wrzucał kolejne dni. Wszystko zaczęło się ponad rok temu, gdy ograniczenia Covidowe zniknęły zaczęliśmy planować wyjazd na Grossglockner, a przy okazji zobaczyć jeszcze kilka ciekawych miejsc.Uznaliśmy iż samotnie trochę nudnie, a i w razie potrzeby zawsze można wzajemnie pomóc, dlatego postanowiliśmy zaproponować wspólną rajzę znajomym. Z wielu znajomych motocyklistów tylko Marek z Martyną wyrazili chęć jazdy. Niestety początkowo problem z urlopem, a następnie Covid popsuły nam plany które musieliśmy przełożyć na następny 2021 rok. Dzień 1 Po dograniu urlopów z prognozą pogody ruszamy 11-9-2021r ok. 8.00 rano. W ten weekend odbywają się zawody motocykli zabytkowych w Brannie w Czechach, na które już od kilku lat planowałem się wybrać. Ruszamy sami, Marek po nocce musiał zrezygnować z Branny. Ustalamy że spotkamy się następnego dnia w drodze do Passau Ruszamy więc w kierunku Branny w Czechach gdzie w Ramzovej mamy pierwszy nocleg. Jedziemy przez Racibórz, Krnov, Jesenik. Drogi w Czechach to inny świat, w porównaniu do Polskich, równe, bez dziur, dobrze wyprofilowane. Meldujemy się ok. południa, zrzucamy bagaże i ruszamy w kierunku Dolni Morava na "Spacer w chmurach". Przejeżdżając przez Brannę, zatrzymujemy się by popatrzeć na treningi przed jutrzejszymi zawodami. Po ok. godzinie ruszamy dalej. Pogoda cały czas dopisuje, słońce, gdzie niegdzie chmury, ale nie pada. Około 5 km przed Dolni Morava pojawiają się pierwsze krople deszczu, które są coraz intensywniejsze. Widząc że to tylko przelotne opady decydujemy się przeczekać pod drzewem, co trwało ok. pól godziny aż padać całkowicie przestało. Ruszamy dalej i po ok. 1 km droga nagle jest sucha. Wystarczyło wyruszyć 2 minuty wcześniej i deszcz w ogóle by nas nie dopadł. No cóż ponieważ jest już ok. 14. decydujemy się na obiad przed wyjazdem kolejką na górę by pospacerować w obłokach. Parkujemy pod dolną stacją kolejki, i za chwilę wjeżdżamy do góry, by za chwilę wejść na niezwykłą konstrukcję zwaną "Ściżką w chmurach" i podziwiać widoki. Nasz spacer trwa ok. 1 godziny i 20 minut, po czym schodzimy, następnie zjeżdżamy na dół, i wracamy do bazy, nieco inną drogą. Mijając Brannę widzimy jeszcze ostatni trening przed zawodami. Są to sajdkary. Wieczorem meldujemy się w bazie mając przejechane 246 km.
  20. No niestety . Yamahy już tam nie widziałem. Co do tych moto z niewielkimi przebiegami to niektóre wymagają np. wymiany opon bo już zaczynają gremnieć . Na przykład, moto jest z 2009 roku, przebieg z 15kkm a opony 2014 rok. Ktoś raz wymienił oponki od nowości i to wszystko. Jak robił po 1500kkm rocznie to nawet ich nie zjeździł. Bieżnik jest ale guma ze starości zaczyna pękać. Z tego co mi wiadomo wozi przeważnie z Belgi . Nie chcę go tam chwalić bo gościa nie znam ,ale nie jedno moto w życiu widziałem i u nie jednego handlarza byłem , lecz u tego to naprawdę miło spędzić chwilę i popatrzeć na te okazy. Nie ma tanio ,to fakt ....nooo ale coś za coś.
  21. Takie tam, w starym kamieniołomie🙂 Zdjęcia niestety robione telefonem.
  22. Wydaje mi się, że z Yamahy będziesz bardziej zadowolony. Nawet u tego samego gościa jest egzemplarz, który mi się bardzo podoba (o ile jeszcze aktualny): https://sprzedajemy.pl/yamaha-xvs-1300-midnight-star-libiaz-2-6bea9f-nr62362361 Docenisz po czasie platformy i dźwignię zmiany biegów przód/tył, których mi obecnie brakuje. Swoją drogą nie wiem jakie są opinie o tym handlarzu bo z tego co widzę, to detailing ma doprowadzony do perfekcji aż chętnie oddał bym mu na zimę swój motocykl Ale jak widzę takie "cacuszka" to mi się włącza lampka ostrzegawcza.
  23. Dziękuję za Wasze zainteresowanie. Może faktycznie popatrzę za czymś innym, a dokładnie Yamaha xvs 1300. Zadzwonię jeszcze do Suzuki, chociaż czuję, że oni sami będą zdziwieni. Jest jeszcze druga strona medalu, że może być kiedyś problem z od sprzedażą takiego Suzuki, chociaż jak to mówią "codziennie się głupi rodzi", przyjdzie i kupi tak jak ja teraz mam ochotę. 😉
  24. Hmm...znalazłem w UK: https://thecustommotorcycle.co.uk/ad/2006-06-suzuki-vz1600-intruder-1600cc-custom-cruiser-chopper-bobber/ Chyba Suzuki nie mogło się zdecydować czy to będzie Maruder czy Intruder, bo z tego wynika, że Maruder był w 2004 a Intruder w 2005-2006 i ostatecznie rozwiercili do 1800, bo w 2006 wypuścili Intruder-a 1800. Kup Shadowkę i będzie po naszych dywagacjach
  25. Tu jest troche wiecej fotek.https://sprzedajemy.pl/suzuki-m1600-vz-1600-intruder-libiaz-2-6bea9f-nr64549701 Wicher i Miki dobrze pisza. Ps.Nie daj sie chwycic na Blysk bos nie szczupak
  1. Load more activity
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.