Jump to content
Forum Śląskich Motocyklistów

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation since 07/01/2021 in all areas

  1. Szybka fotorelacja z czerwcowego brykanka po Hiszpanii i Portugalii. Żadnych obszernych opisów i mnogości informacji. Zdjęcie, informacja o miejscu, senkju, senkju baj. Album raczej dla wytrwałych, bo jest tam ponad 200 zdjęć. 19 dni. Nieco ponad 9000tys.km. Wrażenia niesamowite i oczywiście zdobyte cenne doświadczenia na poczet przyszłych wyjazdów w tamte rejony, o ile los pozwoli... Tym razem obyło sie bez żadnych przygód, no może poza kradzieżą telefonu. Prawdopodobnie to pierwszy, i być może ostatni tak wielki trip na moto, czas na drobne zmiany, ale czas pokaże... https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=3155537198047310&id=1950705531863822
    4 points
  2. Za to coś z dnia dzisiejszego to Kanion Pivy, Durmitor i most na rzece Tara.
    3 points
  3. Stare ale .... Siedzi w barze kilku motocyklistów i rozmawiają o motocyklach . mija godzina , dwie , pięć i jeden - może byśmy pogadali o czymś innym ? - a o czym ? - no nie wiem , może o dupach Mija 5 minut ciszy - a tylną oponę mam do dupy
    3 points
  4. Cześć Staszku. Miłego oglądania. Niestety nie wiem, jak wygląda kwestia interkomów, gdyż takowych nie posiadamy 🙃 Jeżeli żonka jest napalona i puściły jej hamulce, to trzeba to wykorzystać. Jak my to ostatnio mówimy: Trzeba gryźć, jak lwy na Animal Planet😁 Co do wycieczki.... Czasowo, to hmmm. Mieliśmy 23 dni wolnego. Ustaliliśmy 21 dni, 2 dni zapasu w razie jakiejś małej draki, czy innego poślizgu nieprzewidzianego w harmonogramie wycieczki. Zrobiliśmy to w 19 dni, pokonując 9174km. 2 dni zrobiliśmy sobie takie lajtowe. Motocykl był wykorzystany tylko, do krótkiego dojazdu do miejsca zwiedzania.... Średnia chyba i tak wyszła chyba ponad 500km dziennie. Dojazd jest masakryczny. Żeby zrobić to w jakichś sensownych ramach czasowych, to niestety trzeba pruć autostradami. Wszystkie górnolotne frazesy o wolności, esencji jazdy na motocyklu, czy niczym niezmąconej przyjemności jazdy po bocznych/lokalnych drogach można sobie wsadzić w cztery litery. Chyba, że ma się miesiąc wolnego, to co innego. Nam do szczęścia brakło 5-7 dni.... Np. 1 dzień 1200km na strzał, 2 dzień 860km na strzał, 3 dzionek 800km, ale w tym dniu, już chyba zaczęliśmy jakąś zabawę w zwiedzanie.... Opcji z samolotem nie braliśmy w ogóle pod uwagę. Nawet gdyby ta opcja nie była tańsza, to nie problem, ale z pewnością zyskalibyśmy, to co straciliśmy na dojazdówkach "do" i "z powrotem" czyli wspomniane wyżej 5 może 7 dni. Jeżeli ktoś planuje taki trip, to warto to przemyśleć + wynajęcie moto ja miejscu. Wyjazd zorganizowany z firmą, która oferuje takie atrakcje... hmmm z pewnością jest to jakieś wyjście dla zabieganych, mających mało czasu i nie lubiących planować tras. Mam jednak wątpliwości, czy wtedy wyciśnie się tą esencję z wizyty w tych krajach. Nie ma też co się oszukiwać. Trzy tygodnie w tamtych rejonach i jeszcze na kołach, to nawet nie jest liźnięcie tematu. Ja chciałem koniecznie zrobić to na kołach. Otworzyć bramę garażu, wsiąść na motocykl i dojechać nim nad Atlantyk. Oprócz tego, dojechać do najdalej wysuniętych na południe i zachód punktów w Europie. Nie ukrywam, że kiedy postawiłem motocykl na bocznej stopce i stanąłem na brzegu Atlantyku, wziąłem bucha powietrza, spojrzałem na motocykl, szybko przewinąłem taśmę w głowie i odtworzyłem, to co przerzyliśmy w trasie, to rozryczałem się jak dziecko. Żona musiała mnie poważnie reanimować😁 Nie wiedziałem, że się na tym zna tak dobrze, więc ponownie wykorzystałem jej umiejętności na Cabo da Roca. Tam mój stan był już agonalny. Ten okropnie piękny klif, plaża i wzburzone fale, skutecznie zmiękczyły mi nogi, a łzy wielkości..... kurde nie wiem pomidorów😁 Dobra, więcej nie piszę... jak coś to pytać. Koszty takiego wypadu..... Nie wiem czy drogo, czy nie, ale całość wyszła 13000zł, bez jakiegoś oszczędzania. Wszystko, czyli paliwo, opłaty za autostrady, noclegi, pamiątki, jakieś ddobiazgi dla najbliższych i przyjaciół bilety na jakieś atrakcje turystyczne, nie zwrócone koszty rezerwacji, itd... Spaliśmy w hostelach i hotelach i czymś co podchodziło pod pensjonaty, takie bardziej hipisowskie. Jedliśmy w małych restauracjach. Mieliśmy też kuchenkę turystyczną. Sporo kawy i liofilizatów. Przygotowywaliśmy też zakupione produkty w marketach na trasie. Trochę na tym zaoszczędziliśmy. Więc..... -wyjazd 13000zł -przed wyjazdem opony z przełożeniem jakieś 1000zł(są znowu do wymiany😁) -olej silnikowy z filtrem 200zł -mandat, który przyszedł z Hiszpanii 100euro
    3 points
  5. Dzisiaj przekraczałem granicę z Serbią i Bośnią. Po raz pierwszy na bośniackiej granicy ktoś się mnie zapytał o cel wizyty. Powiedziałem że zaszczepiony i tylko z daleka pokazałem certyfikat. To w zupełności wystarczyło. Z ciekawych zdjęć dnia dzisiejszego to kanion Uvac w Serbii.
    2 points
  6. Dzisiaj była SH 22, trochę Czarnogórskiej P-1 i zatoka Kotorska
    2 points
  7. Dzisiaj zjechałem na metę szybciej więc chlapnę coś o Macedonii. Dla mnie najciekawsze widoki są od Sofii na południe. Szczególnie okolice jeziora Kozljak, Park Maworowo i płaskowyż niedaleko Gostiwaru. Praktycznie to jeździć da się w miarę do południa, potem jest tak gorąco że masakra. Najgorzej jest na odcinkach gdzie drogi są zrobione w skałach. Te skały się nagrzewają i promieniują tak że prawie jest jak w piekarniku 😅
    2 points
  8. W Bułgarii natomiast są bardzo fajne skały w miejscowości Beogradczik. Spotkałem tam parę z Nowej Zelandii. Zdjęcia tego nie oddają, to trzeba zobaczyć na własne oczy i poczuć to miejsce 😄 Sorry że tak w paru postach ale taki już ze mnie operator internetu 😅
    2 points
  9. Jest też kilka wąwozów prawie nieznanych i bardzo krótkich. Jeden z nich jest niedaleko Branu, a drugi przy jeziorze w górach Bucegi.
    2 points
  10. Drugie ciekawe miejsce to droga Transbucegi. Taka młodsza siostra znanych transdróg. Jest dużo krótsza ale widokowo bardzo fajna.
    2 points
  11. A ja na takie dwie "perełki" ostatnio trafiłem: 😜 https://fb.watch/v/1Xr0UfRvw/ - niestety tylko na FB A drugi motywujący dla tych co już nie mogą
    2 points
  12. Być może nie odczuwałem tego jako wibracje. Za to teraz mam je już od momentu odpalenia 🤣. Od 10-ciu lat jeżdżę BMW R1150 RT
    1 point
  13. 1 point
  14. Kawałem może i stary ale klip rewelka.
    1 point
  15. Nie jestem fanem IRON MAIDEN ale ten kawałek jest rewelacyjny.
    1 point
  16. Dzisiaj wróciłem do domu. Przez 16 dni przejechałem 11 krajów nie licząc Polski z czego 4 potraktowałam jako tranzyt. W sumie wyszło mi 6710 km, i jak na razie jest to moje „the best”. Z tematów covidowych tylko przy wjeździe do Bośni mówiłem że jestem zaszczepiony. Na reszcie granic nikt się o nic nie pytał. Na jedną rzecz chciałem zwrócić uwagę: w Rumunii i w Bośni zdarzają się psy goniące za motocyklem. Trzeba na to zwracać uwagę, bo były to duże psy pasterskie a ich celem nie było obszczekanie tylko atak na drajwera. Na szczęście wystarczyło mocno przyśpieszyć i nie trafiały z atakiem. Może te moje wypociny komuś się na coś przydadzą, ja też często korzystam z tego co ktoś wklei. Życzę wszystkim szerokości i udanych wyjazdów. Sezon w pełni więc jest jeszcze okazja wyskoczyć gdzieś dalej.
    1 point
  17. No więc wczoraj nie miałem wifi, więc dzisiaj nadrobię. Dzień wczorajszy to dojazd do Valbona. Jechałem przez Koman, SH 5 i SH 23. Ruch prawie zerowy, temperatury jak w afryce za to widoki zajebi….
    1 point
  18. Mieć taka dziewczynę za zonę ! z jednej strony to majątek ,ale gdybyś coś nabroił to wspolczuje
    1 point
  19. Dzisiaj udało mi się przejechać całą pętlę Theth. Podjeżdżałem od wschodu szutrowo kamienistą drogą. 60 kilometrów wertepów. Nie spotkałem ani jednego motocyklisty. Dopiero w Theth jechał nasz krajan Transalpem. Jak na razie była to najbardziej extremalna droga jaką jechałem. Prawdę mówiąc to się bałem że się wypier…. bo dużo gleb jest stamtąd na YT. Na szczęście się udało bez takich przeżyć, ale 3 razy mi zgasł na podjeździe. Podjazd zajął mi około 4 godzin. Były też dwa małe brody.
    1 point
  20. Wczoraj dojechałem w okolice Szkodry. W zasadzie to widoki są fajne do Wlory a potem droga odbija trochę w stronę lądu i jest już nudną autostradą. Zdjęcia robiłem tylko do Llogary.
    1 point
  21. Cześć wszystkim, nazywam się Michalina, mam 36 lat, mieszkam w Mikołowie oraz w Krakowie. Motocykle to moja wielka miłość, obecnie śmigam sobie na moim Niunku Kawasaki Z900 z rejestracją K1 MISIA 🙂 Pozdrawiam wszystkich serdecznie
    1 point
  22. Dojechałem dzisiaj do Albanii. Na granicy zero kolejki i w sumie to usłyszałem tylko: have a nice trip 😄 przy wyjeździe z Macedonii przejeżdżałem przez park Galiczica, potem albańska SH79 i SH75. To ostatnie to morze Jońskie i kawałek wyspy Korfu. W sumie to tam wszystko nadaje się do sfotografowania ale jechać też coś trzeba 😁
    1 point
  23. A bo to ogólnie wiadomo, że jazda na motocyklu to najprzyjemniejsza rzecz, którą można robić w ubraniu
    1 point
  24. Wulkany błotne niedaleko Berca. Byłem na tym największym. Ciekawe miejsce jak dla nas egzotyczne. Trzeba uważać jak tam się chodzi bo można podejść na sam „krater” ale stamtąd leje się błoto, No i jeden koleś się pośliznął i walnął facjatą w tą breję. Ja nikomu źle nie życzę ale widok był jak z flipa i flapa 😅
    1 point
  25. He he dobry sposób 😄 Ja niestety albo i stety z roku na rok jeżdżę coraz wolniej. Rzadko na tripach przekraczam 140 a w większości lecę około 120. Może czas najwyższy wystawić hajkę na olx-a a filmy z licznikowych 300+ oprawić w ramkę i zachować na stare lata na opowieści z cyklu „kiedyś to ja zapier…… 😅
    1 point
  26. Spokojnie, dałbyś radę. To wszystko, to przecież kwestia podejścia, oraz formy psychofizycznej w danym momencie. Ja mam coś takiego na każdym wyjeździe, że najgorszy kryzys dopada mnie, jak zrobimy sobie dzień czy dwa przerwy od jazdy. Wsiadam i mam poważne dupo-kręgosłupo-problemy, nie potrafię spokojnie przejechać 200km. Muszę być więcej w trybie jazdy niż w trybie zwiedzania/odpoczywania Kupiłem sobie do Hondzi, wyczesane siodło za grubą kasę, zaszalałem. Jest świetne. Jednak kiedy dokucza mi ból pleców, czy kręgosłupa, dupsko już nieco protestuje, to wtedy okazuje się, że to siodło warte jest....... nic. Albo np. znużenie z tendencją do marudzenia po tygodniu lub dwóch. Zwłaszcza pasażerom to doskwiera. Ja stosuję głupi i być może nierozsądny myk.... Moja żona nie lubi i często boi się szybszej jazdy. Jeszcze jak zapuści sobie jakąś zajawkę, że coś być gupie, albo ramię ją boli,itp, itd, to wtedy wiem, że to dobry moment, żeby podkręcić nieco nastrój..... Odkręcam gaz. Michał, proszę, tylko nie jedź 200 na godzinę. Dobrze kochanie, będę jechał maksymalnie 188km/h i tak robię😁 Nagle okazuje się, że nic jej nie dokucza, nie boli, koncentracja się wzmaga, adrenalina też buzuje, i pyk 700km minęło i już stoimy pod garażem😁Wiem, to nierozważne, ale u nas działa😏
    1 point
  27. Najdroższe autostrady we Francji. Nie pamiętam całkowitego kosztu, ale przy planowaniu trasy, można sobie to wyliczyć OD-DO za pośrednictwem ViaMichelinMap. Paliwo najdroższe w Portugalii 1.70/1.80 euro oraz we Włoszech, bo były stacje, gdzie buliliśmy ponad 2 euro za litr.... Hiszpania 1.30/1.40 bodajże. Dało się wyczuć bardzo dobrą jakość benzyny we Francji i Hiszpanii. Osiągałem bardzo dobre wyniki na trasie jadąc w przedziale 140-180km/h po autostradzie. Komputer pokazywał od 5.5 do 6.1 l/100km. W Polsce przy tych prędkościach notuję wyniki rzędu 7.8-8.6 l/100km, a nawet 9.1 W drodze powrotnej od końca Austrii, aż do Polski na benzynie 100 oktan, starałem się nie schodzić poniżej 170-180km/h komputer zatrzymał się na 6.2 l/100km.To są wyniki dla Crosstourera na naszym paliwie nie do powtórzenia, zwłaszcza dla dwóch osób i dosyć mocno zapakowanych trzech kufrów. Mam wrażenie, że w Hiszpanii i Portugalii nie wiedzą co to parking, zajazd czy miejsce postojowe ja autostradzoe, czy drodze krajowej. Może byliśmy w niewłaściwych miejscach, a możw faktycznie tak jest, ale pod tum względem fajnie jest we Francji Dobra spadam do domu, może później coś dopiszę jak mi się ptzypomni, lub jak będą jakieś pytania
    1 point
  28. Born To Be Wilde Made in Taiwan
    1 point
  29. Oooooo, Panie kolego, na nocne latanie to ja bym sie chętnie podłączył. W zeszłym sezonie zaliczyłem kilka takich choć raczej trzymałem sie zabudowań miejsckich. Koło 1 w nocy na mieści cisza i spokój i mozna sobie pozwolić na rzeczy o których za dnia mozna tylko pomarzyć. Na przykład zatrzymać sie na środku skrzyżowania i porobić fajne fotki
    1 point
  30. Premiera z przed czterech dni
    1 point
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.