Jump to content
Forum Śląskich Motocyklistów

Piotrek.

Użytkownicy
  • Content Count

    168
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    12

Piotrek. last won the day on August 23

Piotrek. had the most liked content!

Community Reputation

37 Wspaniała

About Piotrek.

  • Rank
    Wąchacz spalin

Recent Profile Visitors

1,809 profile views
  1. No i właśnie mamy tutaj doskonały przykład na różne spojrzenia na ten sam temat. Definicja wyprawy którą przedstawia Wicher jest już dla mnie jakimś kosmosem. Spędzenie dwóch miesięcy na wyprawie byłoby dla mnie równoznaczne z porzuceniem pracy oraz ogólną rewolucją życiową. Pomimo tego, że mam w miarę wyrozumiałego szefa to jednak nie mogę przeznaczyć więcej czasu na wyjazd niż przysługujący mi urlop. Odnosząc się do postu Palnika to jestem bliżej jego wizji, jednak z doświadczenia wiem że człowiek który raz spróbuje podróży i mu się spodoba, zaczyna po pewnym czasie czuć pewien niedosyt i g
  2. Wicher, myślę że większość osób pisząca obecnie na tym forum dawno już jest w wieku dojrzałym i pewnie nikt nie obrazi się jeżeli ktoś jest zdania odmiennego 😉. Opiszę za to sytuację ze swojego podwórka. Obecnie mamy do latania grupę 6-cio osobową. Wszyscy jesteśmy z jednego miasteczka. Znamy i lubimy się prywatnie. W sezonie udaje się nam zrobić jakiś wypad średnio co drugi tydzień. Działamy na zasadzie - bez jakichkolwiek zasad i przymusu. Kto chce jedzie a kto nie chce nie jedzie. No ale - cały tegoroczny sezon tylko ja planowałem trasy. Niektórym to całkiem pasowało - nie każdy lubi grzeba
  3. Ot i cała tajemnica! Nic dodać, nic ująć 👍
  4. Co do jazdy tej dwójki, to tutaj jest wyraźny kierownik wycieczki biorący pod swoje skrzydła towarzysza. Z artykułu wynika że doskonale się znają, a planując podróż na tak „rozstrzelonych” pojemnościach mają pełną świadomość tego co z tym się wiąże. Ja aż zazdroszczę zaliczenia w tak młodym wieku dalekiej wycieczki. Jeżeli chłopak pójdzie dalej tym śladem to naprawdę ma szansę objechać „naszą planetę” 👍
  5. Więc całkiem możliwe że będziemy deptać sobie po piętach 😉
  6. Mam nadzieję że całego świata nie odetną i jakiś tam kierunek będzie dostępny. Oby sytuacja się unormowała i pootwierali granice. Ja chciałbym pojechać do Skandynawii ale jak będzie to się zobaczy. Na razie wschód i południe zamknięte. Alternatywą jest zachód. Koronaświrus do przyszłego roku nie zniknie i wszystko zależy od tego jak poszczególne kraje ustosunkują się do „pandemii” Faktem jest, że na tą chwilę jeszcze za wcześnie na sztywne plany.
  7. Tak, człowiek się nakręci a tu zima nadchodzi ... Przynajmniej będzie trochę czasu na planowanie kolejnych wycieczek 😊
  8. Będzie co czytać wieczorami 😄. Komarami do Iraku też fajna wyprawa. Na takim motorowerze uczyłem się jeździć. Za to moja pierwsza „podróż” ogarem 205 zaowocowała zerwaniem łańcucha 45 km od domu. Ledwo co odebrałem kartę motorowerową 😁. Najlepsze że w domu nikomu nie powiedziałem że się gdzieś wybieram.
  9. Przeglądając neta natrafiłem dzisiaj na taką relację. https://www.onet.pl/turystyka/onetpodroze/wyprawa-motocyklowa-do-chin-haliny-korolec-bujakowskiej-i-jej-meza-stacha/kb7l947,07640b54 Dla mnie to jest właśnie podróż w prawdziwym znaczeniu tego słowa. W porównaniu z tamtymi czasami dzisiejsze problemy z przekraczaniem granic oraz organizacją wypraw, motocyklem czy drogami wydają się po prostu śmieszne. Aż zaskakujące jest ile trzeba było mieć w tamtych czasach samozaparcia i wiary we własne siły żeby wypuścić się w taką wyprawę.
  10. Ja też już w domu 😄 dzięki i do następnego 😉 LWG!
  11. Gratulacje 👍 tym razem znane widoki ale fajnie sobie powspominać i zobaczyć odwiedzone miejsca z perspektywy innego miesiąca 😄
  12. Ok, ja też mam kawałek, podjadę, pogadamy. Wyślę Ci na priv. mój telefon jakby co, będę motocyklem.
  13. Mi to wszystko jedno. Ten tydzień popołudnia mam wolne.
  14. Chętnie się z Tobą spotkam i z innymi pasjonatami także. Jak nie będzie żabami waliło to przyjadę na pewno.
  15. Co do wypowiedzi Powolnego to racja. Trzeba mieć jaja żeby opuścić „bezpieczny” dom i udać się w nieznane. A jeżeli chodzi o moje doświadczenia z jazdą z innymi osobami to napiszę że różnie się jechało, jednak nigdy nie miałem z nikim żadnej nieprzyjemnej sytuacji, kłótni ani agresywnych zachowań. Nie zawsze wracaliśmy razem do domu, lecz sytuacje te były wynikiem odmiennej wizji dalszej jazdy, bądź porzuceniem pierwotnych założeń podróży. Nigdy też nie zostawiłem nikogo z problemem odjeżdżając w swoją stronę. Nie jestem na nikogo obrażony ani nikt nie jest obrażony na mnie. Nie wszyscy też ła
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.