Skocz do zawartości
Forum Śląskich Motocyklistów

Piotrek.

Użytkownicy
  • Postów

    236
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    20

Odpowiedzi opublikowane przez Piotrek.

  1. Mam nadzieję że całego świata nie odetną i jakiś tam kierunek będzie dostępny. Oby sytuacja się unormowała i pootwierali granice. Ja chciałbym pojechać do Skandynawii ale jak będzie to się zobaczy. Na razie wschód i południe zamknięte. Alternatywą jest zachód. Koronaświrus do przyszłego roku nie zniknie i wszystko zależy od tego jak poszczególne kraje ustosunkują się do „pandemii” Faktem jest, że na tą chwilę jeszcze za wcześnie na sztywne plany.

  2. Przeglądając neta natrafiłem dzisiaj na taką relację.

    https://www.onet.pl/turystyka/onetpodroze/wyprawa-motocyklowa-do-chin-haliny-korolec-bujakowskiej-i-jej-meza-stacha/kb7l947,07640b54

    Dla mnie to jest właśnie podróż w prawdziwym znaczeniu tego słowa. W porównaniu z tamtymi czasami dzisiejsze problemy z przekraczaniem granic oraz organizacją wypraw, motocyklem czy drogami wydają się po prostu śmieszne. Aż zaskakujące jest ile trzeba było mieć w tamtych czasach samozaparcia i wiary we własne siły żeby wypuścić się w taką wyprawę.

  3. Co do wypowiedzi Powolnego to racja. Trzeba mieć jaja żeby opuścić „bezpieczny” dom i udać się w nieznane. A jeżeli chodzi o moje doświadczenia z jazdą z innymi osobami to napiszę że różnie się jechało, jednak nigdy nie miałem z nikim żadnej nieprzyjemnej sytuacji, kłótni ani agresywnych zachowań. Nie zawsze wracaliśmy razem do domu, lecz sytuacje te były wynikiem odmiennej wizji dalszej jazdy, bądź porzuceniem pierwotnych założeń podróży. Nigdy też nie zostawiłem nikogo z problemem odjeżdżając w swoją stronę. Nie jestem na nikogo obrażony ani nikt nie jest obrażony na mnie. Nie wszyscy też łapią bakcyla. Są osoby które po pierwszym tripie stwierdzają że jest to zbyt męczące i to nie jest ich bajka. Dla mnie jest jednak jeden bardzo ważny warunek: nigdzie nie pojadę z osobą agresywną która może spowodować konflikt z lokalną społecznością, zrobić po pijaku burdę w hotelu itp. Jeżeli jest się na wyjeździe to na takie zachowania nie ma miejsca i po takiej akcji jadę dalej w swoją stronę nawet jakby mnie ktoś na kolanach przepraszał. Dla normalnych ludzi jest to zrozumiałe bo nikt normalny nie szuka sobie problemów na wyjeździe. Co do stylu jazdy, tempa czy tego czy ktoś chrapie to są to sprawy błahe na które nie zwracam uwagi. Mogę też jechać z osobą kompletnie bez doświadczenia w podróżach. Świat jest wielki a życie krótkie więc trzeba z niego korzystać puki jest zdrowie i są możliwości.

    • Like 2
  4. 6 godzin temu, palnik napisał:

    W przyszłym roku w planach są 2 kierunki : Norwegia lub Gruzja . Zależy od sytuacji z wirusem .Ale zakładam , że jak będzie wszystko OK i można podróżować bez przeszkód - to Gruzja. A jak nie to Norwegia.

     

    Obydwa kierunki są na mojej liście. Co do sytuacji z wirusem to może być różnie więc trzeba być elastycznym.

  5. 2 godziny temu, palnik napisał:

    Piotrze , pisząc o ''stanach'' mam na myśli Kazachstan , Kirgistan , Uzbekistan - tamte rejony świata . Są bardziej ciekawe

     

    Właśnie dlatego kupiłem sobie stary mechaniczny motocykl, żeby w przyszłości będąc w takich miejscach umieć go w razie czego naprawić za pomocą młotka, majzla, kawałka kabla i paru części zamiennych wożonych ze sobą ?

    Co do Słowenii to polecam bo bardzo pozytywne wrażenia mam po wizycie w tym kraju. A pomysł z zakotwiczeniem gdzieś w pobliżu granicy jest dobry bo na małych przejściach nie widziałem ani kamer ani nie było jakichkolwiek kontroli granicznych.

  6. Widzisz, poruszyłeś w sumie bardzo ciekawy temat. Ja też szukam kompana do podróży, ale prawda jest taka że problem stanowi umówienie się nawet na krótki wypad do Czech a jakieś jazdy w odległą zagranicę to już kosmos chyba. Pamiętam czasy kiedy w moim miasteczku było góra 15 japońskich motocykli (około 15000 mieszkańców). Od tego czasu minęło już ponad 20 lat. Dzisiaj motocykl ma większość osób bo to jest cool i modne, fajnie się jest wylansować w internecie i włożyć koszulkę z nazwą grupy motocyklowej. Prawie jak synowie anarchii. Jedno pozostało niezmienne - brak chętnych do wspólnej jazdy. Może jeszcze wokół komina chętni się znajdą, ale już gdzieś dalej - brak. W latach 2003-2004 dużo latałem po Niemczech. Na przejściu granicznym musiałem czasami pokazywać pieniądze żeby udowodnić że mam za co tam żyć i że nie jadę do pracy. Przy powrocie uważnie wpatrywali mi się w dowód rejestracyjny czy aby nie ukradłem motocykla. W ostatnich sezonach robię rocznie motocyklami 17-22 tyś. kilometrów. 80% moich tras robię sam. To jak czasy się zmieniły jest niepojęte. Granice otwarte, dobre przejezdne drogi, internetowa kontrola prognozy pogody i możliwość rezerwowania noclegów z trasy. Jedno jest pewne - nadal zamierzam się rozwijać w kierunku podróżowania motocyklem. Z planów na najbliższe lata - Albania, Grecja, Nord Cup, Alpy francuskie, Szwajcaria, Hiszpania może Maroko, Gruzja przez Turcję a jeżeli się uda to także Stany. Nie wiem czy pasuję do Twoich kryteriów ale na pewno nie jestem malkontentem. Ten sezon prawie już dobiega końca, ale jak będziesz miał jakiś pomysł w przyszłym roku to się odezwij. Może gdzieś razem polecimy. Pozdrawiam wszystkich motocyklowych podróżników, szczególnie tych którzy jadąc samotnie spotkali mnie gdzieś za granicami naszego kraju, ?

     

     

  7. Nic nie jest pewne, ale podobną sytuację miałem na Gloku. W jednym dniu się odbiłem, widoczność 10 m, a na następny dzień piękne słońce. Przy wjeździe na przełęcz Gotarda podjechał Niemiec i mówi: jazda niebezpieczna, nic nie widać trzeba zawracać. Zaryzykowałem i pół godziny później chmury rozwiało. Nadzieja jest zawsze.

  8. Wróciłem do domu. Kolejne 4000 km nakręcone. Faktycznie miałem szczęście ze Słowenią, bo zaraz po wyjeździe do Włoch przesunęli nas na żółtą listę. Swoją drogą to ciekawe jak oni do tego dojdą kto skąd jest bo wszystkie granice są całkowicie otwarte i nigdzie nie ma kontroli. Jedynie to może po meldunku w hotelu albo na kwaterze.
    Po Gardzie objechałem jeszcze wszystkie główne przełęcze w Dolomitach. Tłok tam straszliwy, ale pogoda dopisała. 

    4CF571E1-7F83-45C2-A4E9-BA2B68142324.jpeg

    03F27F0A-7433-41E4-AA29-0D2DBB2094F2.jpeg

    3446A016-E67E-4503-91DD-B9ED4060BD61.jpeg

    39BA658A-26B4-4367-8D07-3C819EE94165.jpeg

    • Like 4
  9. Garda objechania. Bardzo podobała mi się droga Strada della forra. Mogę ją polecić każdemu kto będzie w pobliżu. Byłem też na tarasie w restauracji o której pisał Powolny (dzięki ?) Fajny widok jest z tarasu na zewnątrz więc nie trzeba nawet wchodzić do środka.

    80A75716-BB93-44BE-8FAE-9583E9E6AD0E.jpeg

    B60F5866-06B5-4823-BC9B-BF844DC0239B.jpeg

    CAAB1436-196C-4E6E-8EF1-056FBFB0318C.jpeg

    • Like 2
  10. 16 minut temu, Wicher napisał:

    Nie bez powodu Słowenia jest najlepiej rozwiniętym gospodarczo krajem byłej Jugosławii ;)

    Osobiście uważam że są bardzo do przodu. Jakby mnie ktoś wysadził na jakimś zadupiu  to bardziej bym powiedział że to Austria a nie była Jugosławia. Ogólnie kraj mnie pozytywnie zaskoczył. Wioski są bardzo zadbane, żadnej biedy nie widać.

  11. My zakotwiczyliśmy w miejscowości Bled. Śpię w dolar rooms. Jest na internecie. Najlepiej nocleg znaleźć przez booking. Ja ostatnio korzystam z mapy na bookingu. Wyświetlają mi się ceny i tak znajduję noclegi. Jeżeli się pojedzie osobiście to czasami jest jeszcze taniej.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Wchodząc na stronę akceptujesz regulamin i politykę prywatności.