Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 01/16/2020 in all areas

  1. 1 point
    Górna prędkość... Wydaje mi się że max dozwolona będzie git. Z ekipami z którymi latałem, mieliśmy taką zasadę, że jechaliśmy trochę szybciej niż dozwolona. Jak policja złapała pierwszego, to wszyscy zrzucali się na mandat. Mirasku, pozycja zamykającego bardzo mi leży 😁 Tirey, polecisz przede mną, damy radę. Już się nie mogę doczekać...
  2. 1 point
    Bardzo dobre pytanie. Szacun. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć że niektóre zasady są święte i należy o nich zawsze pamiętać: 1. Utrzymać mijankę w szyku 2. Zawsze używać migaczy 3. Zachować kolejność przy wyprzedzaniu Dlatego że będziemy się dopiero docierali i poznawali swoje nawyki podczas jazdy, proponuję wyprzedzanie pojedyńcze. Może mało dynamiczne, ale bezpieczniejsze. Jako prowadzącego proponuję Mirasa, bo jest najbardziej doświadczony i na dodatek będzie jechał z plecaczkiem. Później załoga z Łodzi City Na końcu ja bym się toczył, bo prawie każdy wypad w grupie tak jechałem i czułem że dobrze mi na tej pozycji. Co Wy na to?
  3. 1 point
    Od 2010 roku większośc motocykli ma reflektory przystosowane do ruchu obustronnego. Poznasz to po strzałce na kloszu reflektora np. dla ruchu obustronnego w dolnej części reflektora masz tego typu symbol <-->
  4. 1 point
    Brembo sinter.Sa twarde , mimo wszystko nic nie piszczy.Poprzednie byly Lucas sinter.Po okolo 200km.zmienilem na Brembo.Te Lucasy mam jeszcze.Jak by ktos potrzebowal do gtr 1400 to oddam za dwa tyskie
  5. 1 point
  6. 1 point
  7. 1 point
    Może być tak, że jakaś niezależna apka robi wam burdel. Spróbujcie np odinstalować ryjbuka (FB) z telefonów na parę dni i zobacz czy coś się zmieniło.
  8. 1 point
    Ściągać nie musisz. Tu masz jak sobie poradzić gdy akumulator jest pod bakiem.
  9. 1 point
    Mam to samo odczucie - może sprawiedliwie, a może nie. To jak by ktoś obcy zaczepił mnie na ulicy i oferował coś na siłę. A swoją drogą teraz mnie wkurzającym do wyrzygania jest wyrażenie: Szczerze panu powiem, że ... [rzyg]
  10. 1 point
    Przykro mi, ale musi dużo wódy upłynąć, aby komuś zaufać. Tym bardziej w internecie. Im bardziej ktoś obcy mówi mi, żebym mu zaufał, tym bardziej wzmaga się moja nieufność. I Tobie radzę to samo.
  11. 1 point
    Jestem nieufny. I każdemu kupującemu doradzam, aby też był nieufny. Zasada ograniczonego zaufania, dotyczy nie tylko ruchu drogowego.
  12. 1 point
    Wiesz co @grzesiek_73 Ty to masz chyba problem największy sam ze sobą. Uwierz mi ,że Arek to człowiek do rany przyłóż i nie należy do ludzi co wciska kity. Uczciwie zawsze stawia sprawę . Jak chcesz to kupujesz ,jak nie to nie. Zawsze chętnie pomaga przy sprzęcie i niejednokrotnie zostawia swoją robotę i swój biznes żeby pomóc drugiemu człowiekowi a co w tym najdziwniejsze będzie dla Ciebie ,nie chce za to żadnej zapłaty. Dobra rada dla Ciebie Grzesiu to taka abyś nie mierzył wszystkich swoją miarą i nie wrzucał wszystkich do jednego worka. Arka traktuje się bardziej jako pasjonata i człowieka który pomoże i doradzi a nie typowego handlarza.
  13. 1 point
    Kilka plastików słyszałem dziś w ruchu, ale na trasie widziałem tylko jednego odważnego na duke - sam grzałem się w"puszce". I pozdrawiam kolegę bo chyba jednak mu piź#&ło.
  14. 1 point
    wez stary juz nie pierd... temat przewalcowany 100 razy czyli ciaproka nie nauczysz dobrej roboty a oszusta nie nauczysz uczciwości... kolego.. hmm.. Duży. "nowy" na forum?
  15. 1 point
    W Raciborzu i okolicy było spoko ,a jazda była adekwatna do pogody
  16. 1 point
  17. 1 point
    przyjedz do mnie, ja wyprowadze mojego i pochodzimy w dookola sprzetow
  18. 1 point
    Twój post jest po polsku? [emoji85][emoji848] Wysłane z mojego Mi 9T przy użyciu Tapatalka
  19. 1 point
    Zamykam temat, jeśli osoba poszukiwana przeczyta, że ktoś ją szuka i będzie chciała się ujawnić to zapewne to zrobi.
  20. 1 point
    Słucham cię więc Arkadiuszu, objaśnij mi jaka jest geneza powstania mojego nicka. Generalnie to mi się nic nie śni, czasem jakieś pierdoły. Nie doszukuję się podstępu i nieprawości ale parę rzeczy już w życiu widziałem. Gdybym znał tą dziewczynę, co nie jest wykluczone, to najpierw jej bym zapytał czy ma ochotę na kontakt z tobą. Jak już wcześniej pisałem, przychodzi pan nikomu nieznany, nie wiadomo skąd i oczekuje "wrażliwych" danych.
  21. 1 point
    Uważaj bo odwiedzi Cie:
  22. 1 point
    Nie wiem czy słyszeliście już tą muzykę. Właśnie prze chwilą do mnie wpadła i jestem '' nią '' oczarowany. Życzę wszystkim przeżycia tego samego w tych okolicznościach przyrody, tyle że na dwóch kółkach 👍😊
  23. 1 point
    Ubiór motocyklowy sie mnie skurczył. Idę na rower
  24. 1 point
    Dziś też koło stówki zrobiłem.
  25. 1 point
  26. 1 point
  27. 1 point
  28. 1 point
    Czesc Nooo Kolego .Takie teksty to sobie daruj
  29. 1 point
  30. 1 point
    A kiedyś z ciekawości zainteresowałem się, skąd ten facet się urwał. Była kiedyś taks formacja Celebrate the Nun. Wpisz sobie na YouTube, zobaczysz jaki klimacik Dzięki za info odnośnie koncertów. Mowiłem żonie, że na jego koncert to bym poszedł i proszę
  31. 1 point
    Różnej muzyki się słuchało i słucha, ale najlepsze lata oderwanej od rzeczywistości młodości, beztroski, bani niekoniecznie na alkoholu, to jazda z tym gościem w tle😜
  32. 1 point
    Odwiedziłem Portugalię i Hiszpanię trzy lata temu ,tam i curik na kołach . Ze względu na niedosyt wrażeń planuję tam wrócić ,ale teraz na pewno wybiorę opcję łączoną z promem .Francja jakoś dupy mi nie urwała ( i nie chodzi o wysoki mandat ) ,ale czas i nudne autostrady , a jeszcze nudniejsze (co dziwne ) drogi boczne . Można jednak zamustrować się w Genui na prom i za 130 E , po 22h zjechać na ląd w Barcelonie . Fakt mijają nas Pireneje ,ale do nich jest akurat niedaleko (z Barcelony ) ,a żeby przejechać je na sucho ,to trzeba mieć szczęście ( ja nie miałem ). Sama Hiszpania ,choć na pewno dla nas brzmi egzotycznie , to ... ,ale zobaczyć warto i fajnie w CV motocyklowym wygląda . Najlepsze są sępy ,które w okolicach Burgos krążą nam nad głowami , wypatrując ...padliny . Poniżej albumik z drogi powrotnej ,jak się komuś nudzi ,choć to nie post o tym kierunku , sorki https://photos.app.goo.gl/BGljo84gyPozkeK52
  33. 1 point
  34. 1 point
    Mowiac krótko, Pyjtrowi chodzi o to, żeby iść drogą ewolucji, a nie rewolucji. W krajach bardziej rozwiniętych motoryzacyjnie wiedzą o tym od lat. W Polandii, 250-400 cm, to strata czasu. Oprócz tego My wiemy lepiej od innych, znamy się bardziej od innych i ogólnie urodziliśmy się ze znakomitą techniką jazdy i umiejętnościami Ten kto wsiada na małą pojemność, to zazwyczaj przysłowiowy ciul, pedał, ciota, ewentualnie cipa czy tam dupa wołowa Chociaż dzisiaj i tak jest lepiej. Można mówić o 300% skoku świadomości motocyklowej w stosunku do tego co było 20-25 lat temu. Dzisiaj, wybór maszyn jest przeogromny. Mamy szkolenia, mamy możliwość doskonalenia techniki jazdy on i offroad. Ktoś mądrzejszy, jest w stanie wskazać nam błędy, jakie popełniamy,poprawić nasze zachowania na jednośladzie. Spokojnie można rozwijać się motocyklowo, ale my i tak wiemy lepiej i często postępujemy inaczej, wbrew logice...... Kiedy ja zaczynałem i zapewne pozostali koledzy, takich możliwości nie było. Nikt sobie nie zaprzątał głowy fizyką i prawami grawitacji Szkolenie motocyklowe?? Tak owszem, podjazd jakimś czeskim dwusuwem pod nasyp kolejowy i szybki slalom przez miasto, między czterema samochodami w drodze po flaszkę W gieldzie motocyklowej, takiej papierowej(tak było coś takiego) , kiedy napływał do nas ten dobrobyt w postaci szrotu japońskiej produkcji, były: Ruskie weterany, emzetki, jawy i inne legendy peerelu, no i oczywiście japońskie perły składane z przystanków autobusowych Jako młodzieniec, który poczuł zachodni dobrobyt, z gotówką w kieszeni, nie zaprzątałem sobie głowy takimi rzeczami o jakich pisze Pyjter. "Szejseta" to było coś dla prawdziwego twardziela Jeb... Diversion 600, jeb Gsxr 750. Dopiero po latach zdałem sobie sprawę jakie braki mam w technice jazdy i ogólnym ogarnianiu sprzętu. Dopiero po 10 czy tam 15 latach zacząłem jeździć świadomie. Gdybym zaczynał dzisiaj zapewne inaczej bym się do tego zabrał...........
  35. 1 point
    Fundamentalnie się z Tobą nie zgodzę. Kupowanie 250-300 nie mija się z celem bo to jest cel sam w sobie. O ile celem jest poprawa naszych umiejętności i bezpieczeństwa. Oczywiście jest to motocykl przejściowy dla większości choć pewnie niemało jest ludzi którym to wystarczy. Najpierw należy wyrobić sobie pewne odruchy i poznać fizykę jaka działa na motocykl a niewielka moc i przede wszystkim mała masa znacznie te procesy ułatwiają. Mówiąc o opanowaniu motocykla nie myślę tylko o wajchowaniu biegami i zawracaniu na małej przestrzeni. Dla mnie to hamowanie (w tym w zakręcie), omijanie przeszkody, umiejętność przewidywania jak się moto zachowa po dodaniu/odjęciu gazu, poznanie naszych reakcji w sytuacjach awaryjnych i cała masa innych rzeczy. Byłem na kilku szkoleniach motocyklowych, na kilku torach, rzadko bo rzadko ale jeździłem w grupie kilku motocykli. Niestety bardzo dużo ludzi ma tak duże braki że naprawdę strach patrzeć. Pół biedy na torze bo po prostu takiego kierowcę się wyprzedza a on szybko uświadamia sobie że nie ogarnia, że przed nim sporo pracy i nabiera pokory. Na drodze delikwent wie że ma mocne moto ale nie wie czym to grozi i gdzie leżą granice. Swoje i sprzętu. Braki w technice nadrabia mocą, o przepisach już nie wspomnę. Niestety kupujemy motocykle według kryterium prezencji ("jestem wysoki, co na pierwsze moto żebym nie wyglądał jak na kocie?"), prestiżu oraz oczywiście mocy. To, że małe moto na początku jest łatwe do opanowania to właśnie o to chodzi! Dlatego te sprzęty powstają. I dlatego istnieje prawko A2. Stopniowanie to słowo kluczowe. Pewnie że można od razu kupić sobie litra i nie zrobić sobie nigdy krzywdy ale ani nie wykorzysta się pełni możliwości sprzętu ani nasze umiejętności nie będą na dobrym poziomie. Mnie takie pykanie nie zadowala bo to jak kupowanie tankowca żeby popływać na Pogorii. Zawsze będę radził młodym adeptom zaczynanie od niedużych i lekkich motocykli. Od klasy sprzętu ważniejsza jest klasa jego kierownika.
  36. 1 point
    Swoją przygodę z motocyklami zaczynałam od Kawy ER-5 i uważam, że był to naprawdę dobry wybór. To motocykl, który wybacza dużo błędów początkującemu motocykliście. Przejeździłam nim bezawaryjnie 3 sezony. Części eksploatacyjne okazały się być tanie jak barszcz, serwis prosty i przyjemny, a paliło to tak mało, że z przyjemnością podjeżdżałam na stację benzynową. Ja mogę polecić z czystym sercem.
  37. 1 point
    Nie warto dokładać do mocniejszego motocykla, SV to bardzo zły wybór na pierwsze moto. Wiem po sobie. Za mocny, zbyt narwany. Nauczysz się tylko i wyłącznie mocnego trzymania przy przyspieszaniu ale najważniejszego - czyli zachowania w zakrętach już nie. Jeżeli nie miałaś (-eś? nie znam Twojej płci ale to nie ma znaczenia) do tej pory do czynienia z żadnym motocyklem to 300 ccm Ci w zupełności wystarczy. Nie ulegaj opiniom że to za słabe. 6 sekund do setki to nie jest za słaby sprzęt, takie odejście w samochodzie uważane jest za bardzo poważne. Nie wiem czemu w przypadku motocykli obowiązuje inna skala... Motocykl ma mieć 150 kg a nie 150 KM 😊 Szczególnie pierwszy motocykl.
  38. 1 point
    Cześć przepraszam że pytam ,ale tak w woli ścisłości z opisu wynika jak dobrze zrozumiałem że kolega omijał samochody będące w korku więc sądze że lewym pasem przed skrzyżowaniem znalazł się koło tira i wtedy doszło do zdażenia, a to droga z jednym pasem czy więcej? więc jeśli z jednym to omijał kolega chyba na przerywanej ale przed skrzyżowaniem raczej jest linia ciągła, a na jednym pasie z tirem chyba się kolega nie zmieścił żeby go ominąć, nie chce wysuwać żadnych stwierdzeń po prostu chce wiedzieć jak było
  39. 1 point
    Może trochę mnie poniosło ale jest to rodzaj postu który może człowieka zniechęcić do dochodzenia swoich racji. Tymczasem widać że kolega ma dylemat i trzeba go wesprzeć w działaniu a nie roztaczać czarnych wizji. Pisałem już że potrzebny jest adwokat z doświadczeniem w takich sprawach i to z nim należy konsultować przebieg sprawy.
  40. 1 point
    Jeżeli jeszcze mogę się wtrącić. Jeśli nie posiadacie to kupcie sobie każdy zapięcie rowerowe, albo jedno dłuższe. Przyda się kiedy będziecie chcieli udać się na zwiedzanie, czy spacer. Nie widzę sensu targania kasków ze sobą, podziwiam takich ludzi W 2018 roku wchodziliśmy na szczyt Bobotov Kuk będąc w Czarnogórze. Spotkaliśmy parę motocyklistów, którzy wchodzili na ten szczyt w strojach na moto i z kaskami pod pachą......szacun, tylko po co?? My z żoną często zapinamy kaski do moto, ale czasem też, podpinamy do motocykla kurtki, żeby nie targać tego wszystkiego ze sobą zwłaszcza jak 40 i więcej stopni gorąca atakuje cię z góry
  41. 1 point
    Leszku a co w alu kufrach jest praktyczniejsze?? Bo to, że są droższe, cięższe i mają aerodynamikę kiosku ruchu to już wiem Argument typu "da się je wyklepać" kamieniem, to dla mnie żaden argument
  42. 1 point
    Nie, nie jest włączaniem się do ruchu. Żeby rzetelnie ocenić sytuację trzeba mieć więcej informacji o okolicznościach zdarzenia, pewne jest tylko, że kierowca nie włączał się do ruchu (włączanie się do ruchu art. 17 Ustawy Prawo o ruchu drogowym ) ale miał obowiązek ustąpić pierwszeństwa jeżeli wynikało to z oznakowania. Nie oznacza to automatycznie, że wina spoczywa tylko po jego stronie. Co do powołania biegłego przez sąd to wcale nie jest pewne. Sąd nie ma takiego obowiązku i może opierać się na opinii tej którą już ma. Mało tego może też odrzucić wniosek o powołanie następnego biegłego jeżeli uzna to za bezcelowe.
  43. 1 point
    Ty nie musisz powolywac bieglego,sad go powola. Druga sprawa to; ,,ograniczone zaufanie,, znaczy to ze kazdy wlaczajacy sie do ruchu jezeli bedzie kolizja bedzie winny(nawet wtedy gdy majacy pierwszenstwo bedzie mial wlaczony kierunkowskaz) Napisales ze jezdzisz bezpiecznie bo nie dostales mandatu-(haha) tego to my tutaj napewno niezoztrzygniemy!!! ( z calym szacunkiem) Ty musisz miec swojego adwokata takiego ktory bedzie cie bronil i ktory ma pojecie o obronie.
  44. 1 point
    Powiem tak - na własnej skórze możesz sie przekonac że nie zawsze warto sie przeciskac czy wciskać - ludzie nadal nie rozumieja jednej rzeczy - odpowiedzialnośc za kierowanie pojazdem + wyobraźnia w jej trakcie". Jestem bardziej jak pewien że od momentu swojego zdarzenia bedziesz posiadął juz na zawsze "zmysł", który ci powie że nie warto sie wciskac czy robic ryzykowny manewr.. To nie wazne że miałeś pierwszeństwo.... w niebie to nikogo nie interesuje, a Twojej rodzinie nie naprawi straty. Co do Twojej sprawy - mozna tu naprawde gdybac i wiele zdziałać. Wazne jest żeby udowodnic że prawnie mogłes sie poruszac w taki sposób. Tu sprawa może byc zawiła - bo pierwszeństwa "grzecznościowo" ustapił inny pojazd.. i tu moga byc schody bo zazwyczaj w takich sytuacjach inni kierujący, równiez przepuszczają. Wszystko tak naprawde zalezy od interpretecji sadu... a ta może byc czasem naprawde kuriozalna. Prawnie może byc tak że bedziesz "udupiony" lub oboje gdyż: Art. 3 § 1 Kodeksu drogowego: „Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność (...), unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie". Spotkałem sie także kiedys z ustawka na tzw "wpuszczanie" do ruchu, zazwyczaj sa to 2 ustawione osoby, które szukaja naiwniaka w celu wyłudzenia odszkodowania. P.S Biegły niech sie wypisuje - Ty musisz do samego końca trzymac sie lini że jechałes prawidłowo i w sposób na jaki równiez pozwalała ci sytuacja na drodze i prawo o ruchu drogowym.
  45. 1 point
    Tak jak napisalem ,jezeli biegly nie jest na liscie bieglych sadowych to sedzia tej opini nawet nie przeczyta, Policja to inny temat,nie zawsze maja racje i nie zawsze wyrok sadu jest taki jak opinia policji bdedacej na miejscu zdarzenia. Napisales opinia stronnicza i krzywdzaca ciebie.? to jest twoja opinia. stan z boku i popatrz na cala sprawe jako osba trzecia!!! ............................................................ I jaka jest twoja opinia (osoby bezstronnej) ?
  46. 1 point
    Zgadza się. Kol. ''Wicher'' ma 100% rację. Czasem, najlepszym wyjściem z sytuacji jest odłączenie się od towarzystwa i kontynuacja podróży solo. Niesmak pozostaje jednak na długo i uczula na wyjazdy w towarzystwie😞
  47. 1 point
    Stare porzekadło mówi : "Chcesz kogoś poznać, zabierz go w podróż". Jest w tym wiele prawdy(często tej bolesnej). Moje doświadczenie mi mówi, że słabo znane osoby, a nawet te które znamy, skutecznie potrafią zburzyć plan wyjazdu, czy też zepsuć urlop Co innego wyskok do Pieskowej Skały, czy szybka wycieczka w Bieszczady, a co innego dłuższy czasowo wyjazd rozbijający się np o 3-5 tysięcy kilometrów. Na etapie planowania zazwyczaj wszystko wygląda bajkowo, w praniu bywa często inaczej. Jest bardzo dużo czynników, które na wyprawie demolują cudowny plan, mimo wszystko trzymam kciuki za wasz trip
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.