Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 06/04/2019 in all areas

  1. 4 points
  2. 4 points
    Ta cisza ,która towarzyszy nam w miastach przez ostatnie tygodnie i co jakiś czas słychać wyjący od zmiany ,do zmiany biegu silnik jednośladu . W jednych budzi zazdrość ,w innych złość . Jeszcze inni widząc pędzącego motocyklistę mogą zapytać mamy dlaczego muszą siedzieć ,któryś tam tydzień w domu jak inni sobie jeżdżą ??? Będzie to to samo pytanie ,które zadaje sobie mnóstwo Polaków ,widząc wizyty pryncypałów ,bardzo potrzebne , w różnych miejscach , "dlaczego ONI mogą ,a ja ??? NIE . Wszystkie dyktatury miały i mają podobnie . Można jednak postąpić odpowiedzialnie ,właściwie (w tych czasach ) . Jak zawsze wybór należy do NAS . Też myślałem ,żeby wziąć ADVa i pobrusić po górkach za domem ,ale gdyby przytrafił się zonk i wzięli by mnie do szpitala ,a po kilku dniach okazało by się ,że w pracy tydzień temu ktoś mnie zaprądkował i JA przekazałem to dalej i teraz już cały szpital trzeba zamknąć ??? Sory ,że tak może protekcjonalnie to opisuję ,ale kto z nas nie chciał by żeby znormalniało ,a przez tysiące (w skali kraju ) takich małych ,niewinnych wyjazdów może się kilka skończyć jak opisałem ,a każdy dzień ,to okazja do nowej pokusy .Dosyć trucia ,przyłączam się do Życzeń Świątecznych i do szybkiego ...LWG .
  3. 4 points
    Dobrze że Maninskiej Tiesnavy nikt nie zlikwidował ? no i pogoda dopisała.
  4. 3 points
    -Zośkaaa!!! -Nooo?!! -Chodźze sybko, bo jakieś ludzie przyjechali w hełmach i uniformach. Żołnierzy szukajo!!! -A skund psijechali?? -No chyba z tych "Internetufff"!!! Czyli kilka zdjęć o tym, jak przybysze z "Internetufff", najechali na zamek w Nowym Wiśniczu i żołnierzy z przeszłości szukali... Dla fejsbukowców: https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=2796948953906138&id=1950705531863822 I dla uczulonych na "fejsbunia".
  5. 3 points
    Co prawda sobotnia rundka, ale jutro też coś podrzucę Dla tych co mają "fejsa" https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=2784194571848243&id=1950705531863822 Dla tych co nie mają "fejsa" https://photos.app.goo.gl/fFGz1AYA6wt4BDJP7 Do poniedziałku czekać nie chcieliśmy, więc dzisiaj rozpoczęliśmy cykl wycieczek pt."A to znasz?" Skromne 300 km za nami. Zaprzyjaźniliśmy się nieco z nowym motocyklem i przy okazji odwiedziliśmy dwa ciekawe miejsca. Garść informacji, a co ! Cmentarz żydowski w Krzepicach. Miejsce jest unikatowe z uwagi na żeliwne macewy. Większość z nich wykonana była w hucie Kuźnicy Starej, która w XIX w. znajdowała się w rękach Żydów. To jedno z największych skupisk żeliwnych macew w Europie. Najstarszy zachowany tu nagrobek pochodzi z 1740 r; a ostatni z 1946 r. Niektóre macewy mają ciekawe kształty i są wyraźnym świadectwem świetności gminy żydowskiej w ówczesnych czasach. Cmentarz jest dosyć spory i klimatyczny. Po wojnie był regularnie dewastowany i okradany. Obecnie znajduje się w dobrych rękach, dzięki czemu możemy dotknąć tej ciekawej historii. Drugim bardzo ciekawym obiektem jest wiatrak/turbina wiatrowa w Rębielicach Królewskich. Początki tej nietypowej konstrukcji, dzisiaj już nieco zapomnianej, sięgają roku 1978. Wtedy to Józef Antos(z zawodu ślusarz i mechanik) postanowił zbudować na swoim polu nietypową elektrownię wiatrową Prace nad tą konstrukcją trwały aż do 2003 roku i kosztowały konstruktora ponad 1 mln złotych. Wiatrak ma średnicę 32 m i składa się z 280 łopatek. Całość umieszczono na stalowej wieży, przez co cała konstrukcja ma aż 54 m wysokości i waży 240 ton. Według wyliczeń, elektrownia miała wytwarzać 35 kW energii przy prędkości wiatru wynoszącej zaledwie 2 m/s. Przy prędkości 14 m/s moc miała wzrastać aż do 2000 kW. Niestety mimo ukończenia budowy w 2003 roku, Józef Antos nie mógł znaleźć odpowiedniej prądnicy do zainstalowania w swojej turbinie. Co gorsza, 13 października konstruktor zmarł. Konstrukcja nigdy nie została uruchomiona, a obecnie niszczeje pozostawiona bez opieki. Po śmierci twórcy, wirnik obrócono tak, aby był ustawiony bokiem do najsilniejszych wiatrów, ale mimo to wiele łopatek zostało wyłamanych z zablokowanej konstrukcji. Patrząc na stan techniczny, wiatrak raczej nigdy nie będzie uruchomiony, a za kilka lat zapewne zostanie rozebrany. Warto dodać, że wielu specjalistów podaje w wątpliwość parametry przypisywane konstrukcji pana Antosa. Według nich przy większych prędkościach wiatru turbina po prostu by się złamała ze względu na brak możliwości sterowania kątem łopatek wirnika. Niestety wygląda na to, że nigdy nie dowiemy się czy tak by się stało. Zdjęcia pstryknęliśmy z daleka, bo nie wiedzieliśmy za bardzo jak dostać się do tej konstrukcji, czy nikt nas nie przegoni i czy w ogóle jest to bezpieczne
  6. 3 points
    Ja w wielka sobotę wyprowadziłem, na podwórko i czyściłem dość długo ,patrzyłem sobie ,wzdychałem, a potem schowałem do garażu. ?
  7. 3 points
    Nie widziałbym wielkiego problemu, gdybyś wsiadł na moto sam, ewentualnie zabrałbyś jeszcze jednego kumpla na drugim moto i pojechalibyście sobie na "spacer" wedle zaleceń (do dwóch osób), zgodnie z sumieniem i nie dając złego przykładu, aby uchronić Twoją żonę i po części całą rodzinę łącznie z Tobą. A Ty nawołujesz do wycieczki zorganizowanej.
  8. 3 points
    I bardzo dobrze przypuszczasz, Ale zadaj sobie pytanie "DLACZEGO?" Albo Ci podpowiem. Dlatego, że zdecydowana większość stosuje się do pewnych zasad, które uchroniły lekarzy przed decyzjami, "kogo odłączyć od respiratora?". Nasza służba zdrowia i tak ma sporo problemów. Mam Wielki Szacunek do ludzi niosącym pomoc innym. Wszelkiego rodzaju ratowników: Medycznych, GOPR,TOPR,WOPR, Strażaków i całej niewymienionej reszty. Najczęściej bywa tak, że narażają własne życie, ratując ignorantów.
  9. 3 points
    Zawsze zastanawiam się, dlaczego np. Niemcy nie kupują u nas motocykli.... Przecież są tańsze, mają mniejszy przebieg. Lubią być oszukiwani czy co?
  10. 3 points
    Dziękuję za pozytywne komentarze. Nie liczyłem ani pieniędzy ani roboczogodzin, bo to jest ogromna przyjemność pracować przy takim motorku. Takie zdjęcia dziś zrobiłem:
  11. 3 points
    Cos z tej "samej polki" tylko nie co starsze Cozy Powell
  12. 3 points
    Stare ale jare. A tu dla tych co lubią gary I jeszcze tego jegomościa. Jak będzie trzeba wrzucę jeszcze kilku
  13. 3 points
    duże pojazdy elektryczne - o takiej budowie jak obecne auta - pewnie długo jeszcze będą drogie. Dzisiejsze auta są duże i ciężkie, a do napędzania takiej masy potrzeba duuuużo energii. Ale czy chcąc przemieścić się 5 km do sklepu czy do pracy koniecznie trzeba taszczyć ze sobą dodatkowe 1.5 tony metalu ...? Trochę to przypomina erę pojazdów parowych, gdzie żeby przejechać taką trasę pakował się człowiek do kilkutonowego kolosa i musiał wytworzyć ogrom energii żeby to w ogóle wprawić w ruch. Z dzisiejszej perspektywy - absurd. Może rozwiązaniem byłyby małe, tanie i lekkie pojazdy "transportu osobistego" ?
  14. 2 points
    Niedzielne brykanko po małopolsce. Licznik w niedzielę zamknął się na 500 kilometrach, krętych drogach i pięknych widokach. Dzień zaczął się kiepsko, bo od ślizgu motocyklisty na zakopiance, ale później było już tylko lepiej.... Dla fejsbukowców: https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=2810428239224876&id=1950705531863822 Dla uczulonych na fejsbuka, link do albumu w zdjęciach google. Nazwy miejscówek w opisach zdjęć. https://photos.app.goo.gl/LgF8fSMjiG6CLFW98 Mapka poglądowa jest niepełna, gdyż zabrakło punktów do wytyczania trasy. brakujące punkty w opisach zdjeć.
  15. 2 points
    Cześć, dzięki za miłe przyjęcie. Ja zawsze byłem fanem południowych marek mimo wad jakie faktycznie mają. Wielokrotnie dosiadałem japończyka ale to nie moja bajka mimo szacunku za precyzje wykonania. Miałem Ducati, potem Aprilie Tuono, potem znowu Ducati a teraz MV Aguste Turismo. Ma swoje wady przede wszystkim w temacie wykonania ale projekt ... jest doskonały, w temacie designe, fantazji i technologii nie ma o czym mówić, sposób prowadzenia na łukach poprostu czapka z głowy. No ale to właśnie Włosi:) Temat instalacji elektrycznej .... niestety to też włosi. No to jest moja miłość.
  16. 2 points
  17. 2 points
    Jako, że dzisiaj prawie przez cały dzień siąpiło a późnym popołudniem pojawiło się słońce to postanowiłem to wykorzystać na małą „orbitkę”. Postanowiłem wyskoczyć w miarę blisko aby uniknąć deszczu więc tym razem trafiło na Opactwo Cystersów w Lubiążu , który jest drugim co do wielkości obiektem sakralnym na świecie i jednocześnie największym na świecie opactwem cysterskim. Jest to ogromny kompleks budynków w stylu barokowym. Niestety sale zostały ograbione i obecnie tylko dwie są w pełni odrestaurowane ale robią tak niesamowite wrażenie, że trudno sobie wyobrazić jak bogate to opactwo było w latach swojej świetności. Obecnie jest zamknięte do zwiedzania ale z zewnątrz można pochodzić po okalającym budynki parku. Obecnie kompleksem opiekuje się fundacja a co roku, w czasie wakacji na terenie kompleksu odbywa się Slot Art Festiwal dla dzieci i młodzieży. W trakcie jego trwania można przy okazji obejrzeć sale, które normalnie nie są otwarte. Jadąc w kierunku Wołowa, zaraz za Lubiążem znaleźć można ruinę młynu. Wygląda jak stara stodoła, bo jest zaniedbany i opuszczony, i jedynie odstrasza tabliczka „zakaz wstępu”. Jest to wiatrak paltrak z XVIII w o ciekawej konstrukcji; rzadko spotykanej. Widać, że był przebudowywany bo obecnie sam wiatrak nie mógłby się obrać ze względu na dobudówki. W XX wieku był wykorzystywany jako młyn z napędem elektrycznym stąd zapewne dobudowano w tym miejscu kolejne pomieszczenie magazynowe. Do środka nie można się dostać więc znalazłem i wklejam jedno ze zdjęć z „internetóf”. Aby nie wracać tą samą drogą poleciałem w stronę Wołowa gdzie można zobaczyć zamek, który obecnie jest wykorzystywany dla potrzeb starostwa i rzekomo wnętrza zostały zmienione na zwykłe biura. Na jednym ze skrzyżowań jest pomnik a w zasadzie oryginalny MIG, którym latał Hermaszewski, bo Wołów to jego miasto rodzinne. No i podkulając ogon przed nadchodzącym deszczem szybko wróciłem do garażu. Dzisiaj nie wiele ponad 100 km ale to tak na 2h wystarczy.
  18. 2 points
  19. 2 points
    Zimno, szaro, leje, wstrętny "wicher" wieje. Plan trzeba zrealizować, nawet gdybyśmy mieli to odchorować. Dzisiaj planu tylko połowa, bo od tej aury boli głowa? Ciąg dalszy cyklu wycieczek pt: "A to znasz??" Dzisiaj miały być zaliczone dwie miejscówki. Piramida/grobowiec rodzin von Eben i Mohring oraz opuszczona wieś Kamieniec. Niestety z racji tej paskudnej aury, odwiedziliśmy tylko piramidę. Morale nieco osłabły i wieś Kamieniec odpuściliśmy. Raz, że zimno i paskudnie, a dwa nie mieliśmy stuprocentowej pewności, co do lokalizacji tej wioski i chyba chęci na poszukiwania też nie potrafiliśmy w sobie odnaleźć. https://www.facebook.com/groups/509335649677027/permalink/578859142724677/
  20. 2 points
    Ja pierdole !!! Usuńcie proszę ten temat bo już się rzygać chce jak ktoś na okrągło odgrzewa tego kotleta. Wchodzisz na forum i Malina jest nieśmiertelny. Niech handluje, niech robi co chce, niech kupuje u niego kto chce a ja chciałbym już więcej tego tematu nie zobaczyć. Pozdrawiam wszystkich.
  21. 2 points
    Panowie, świat nie kończy się jutro ? Jeszcze wszyscy zdążymy się wyjeździć, na spokojnie bez oglądania się czy jakiś nadgorliwość się nie przyczepi ? Ode mnie także zdrowych i spokojnych świąt dla wszystkich.
  22. 2 points
    No cóż. Zdrowych i spokojnych świąt życzę.
  23. 2 points
    Powodzenia. Nie ma to jak dyscyplina w narodzie ?
  24. 2 points
    Zostaw to..., przynajmniej to forum niech będzie pozbawione polityki albo załóżmy osobny post. Tu ma być o "najprzyjemniejszej rzeczy, którą można robić w ubraniu"
  25. 2 points
    Ja mamy chyba ten typ 2. Piszę '' chyba'' bo kupywałem to ze ...2 lata temu ..?? Porównywałem kiedyś wskazania TPMS z manmetrem na kompresorze i... mniej więcej jest to samo. Ja traktuję to jako pewnego rodzaju wskazanie . Możesz ustawić sobie na nich poziom alarmu i gdy ciśnienie spadnie TPMS będzie ''wył''
  26. 2 points
    Masz racje. Chociaż w tych czasach warto się zdezynfekować (od środka) czasem.
  27. 2 points
    W takich wypadach motocyklowych czy skuterowych w obecnych czasach, nie chodzi raczej o możliwość zarażenia się tym paskudztwem jadąc motocyklem czy tez zarażenia kogoś innego ( to bardzo mało prawdopodobne) to raczej kwestia oczywiście odpukać w niemalowane , co w wypadku jak nam coś się po drodze przytrafi np wywrotka, kolizja itp... ( obtarcia, coś złamane ) kiedyś to wiadomo , dzisiaj o wiele dłuższy czas oczekiwania na pomoc medyczna karetkę , ja osobiście nie chciałbym z żadnego powodu trafić obecnie do szpitala , tam dopiero mam obecnie bardzo duża szanse zarazić się tym wirusem, Wiem nikt nie planuje wywrotki , wypadku, bo jeździ dobrze i bezpiecznie itd ale wiemy ze takie rzeczy często przytrafiają się nie z naszej winy i dlatego mimo ze mnie „nosi” w domu patrząc za okno i zaglądając co pewien czas do garażu odpuszczam taka przyjemność
  28. 2 points
    Odkopuję nieco swój temat Ostatnio malowałem aerografem sporo większych powierzchni (typu karuzele czy ciężarówki / tiry) to też nie udzielałem się zbyt często (nawet moje moto przez ostatni rok nie zostało nawet odpalone ), ale nie martwcie się - o motocyklistach i kaskach nie zapomniałem. Chciałbym dodać kilka najnowszych realizacji (kilka dodałem również w pierwszym poście). Jednak żeby się wygodnie oglądało i nie scrollowało zbyt dużo to wrzucę tu miniatury, bo za dużo tego trochę by było :). Wszystkie realizacje w większej rozdzielczości dostępne do obejrzenia na mojej stronie http://www.aerografit.pl/aerograf.html (zarówno kaski jak i motocykle malowane aerografem). Podejrzewam że kilku z was być może znajdzie tu i swoje kaski (bo sporo ludzi ze śląska dawało mi swoje hełmy pod mój młotek ) Zapraszam też do polubienia mnie na facebooku http://www.facebook.com/aerografit jeśli podobają Wam się moje prace i chcielibyście być na bieżąco KASKI MALOWANE AEROGRAFEM: MOTOCYKLE MALOWANE AEROGRAFEM:
  29. 2 points
    Dzień dobry. Proszę nie siać dezinformacji Akumulator wykonany w technologi AGM, to akumulator bezobsługowy i do niego nie dolewa się wody demineralizowanej czy też dejonizowanej. Być może mylicie tego typu baterie, ze zwykłymi akumulatorami kwasowo-ołowiowymi (z płynnym elektrolitem) i listwa zaślepiającą u góry, ale nie wiem czy takie jeszcze oferowane są na rynku. Wiem, że są jeszcze takie z tradycyjnymi odkręcanymi korkami. AGM czyli Absorbent Glass Matt. Polega to na tym, że elektrolit został całkowicie związany w macie z włókna szklanego, która (zamiast tradycyjnych separatorów) znajduje się pomiędzy płytami dodatnimi i ujemnymi. Zabezpiecza to akumulator przed rozwarstwieniem się elektrolitu. Włókno szklane charakteryzuje się dużą porowatością. Dzięki temu możliwe jest bezpieczne odprowadzenie gazów, które powstają podczas ładowania do płyty ujemnej, gdzie następuje ich rekombinacja, czyli zamiana w wodę. Jakie zalety są deklarowane w marketingowym bełkocie producentów: Najlepsza zdolność przyjmowania ładunku 4-krotnie dłuższa żywotność Optymalizacja pod kątem niepełnych doładowań Szybsze ładowanie Odporność na głębokie rozładowania system rekombinacji VRLA (regulowany zaworami) brak ubytków elektrolitu Dodałbym jeszcze do tego fakt, że akumulatory tego typu mogą pracować niemal w każdej pozycji/położeniu. Dotyczy to akumulatorów zalanych i zamkniętych fabrycznie(np. Yuasa ytz 14s). Zazwyczaj oferowane są baterie w zestawie do samodzielnego zalania elektrolitem. W takim przypadku zazwyczaj nie można przekraczać 45 stopni przechyłu akumulatora. Mam nadzieję, że rozświetliłem nieco ciemność Senkju, senkju, baj
  30. 2 points
  31. 2 points
    Przyjrzyj się ludziom. Politycy, zdecydowana większość idzie babrać się w błocie, nie dlatego aby zrobić coś dobrego dla "państwa" tylko ma coś do ugrania. Ustawy - da się załatwić Przetargi - jeśli ktoś kiedyś próbował, to wie jak się odbywają i kto wygrywa. Policja - kto się z nimi nie dogadał? Sędziowie - kto był, to wie - w jednym przegrasz w innym wygrasz - albo loteria, albo kogoś znasz. Lekarze - są kolejki po kilka lat, idziesz do gabinetu prywatnego, płacisz sumkę i masz termin na drugi dzień (z NFZ) Dziecko idzie do spowiedzi, i nie będę dalej wchodził w szczegóły. Małżeństwo bierze ślub, myślę, że znasz kogoś, kto przysięgał (nawet to podpisał) "wierność aż do śmierci" - jak to wygląda dalej? Pewnie wiesz! Handlarze - na swą opinie pracowali latami, teraz latami,będą musieli wszystko odkręcać. Wszyscy o tym wiedzą i większość to akceptuje. Oczywiście w każdym, z w/w przypadków chodzi o pewien, większy lub mniejszy odsetek. WŁAŚNIE DLATEGO, TAK DUŻO MŁODYCH, WARTOŚCIOWYCH LUDZI WYJEŻDŻA Z POLSKI!!!! Nie jestem nieszczęśliwy, tylko boli mnie taki stan rzeczy. MAM ALERGIĘ NA NIEUCZCIWOŚĆ I ZAKŁAMANIE!
  32. 2 points
    Witam. Też w tym roku planuję wyjazd w stronę południa ale mam trochę odmienne gusta co do atrakcji turystycznych. Jeszcze nie zdecydowałem o konkretnej dacie ale w rachubę wchodzi druga połowa maja, przełom maja i czerwca lub początek czerwca. Planuję niestety tylko 9 no może 10 dni, bo jeszcze coś urlopu trzeba zostawić na wakacje z rodziną. Z tego co sobie wymyśliłem to pierwszy i ostatni dzień po około 1000 może 1200km na dolot jak najdalej w głąb Bałkanów, może uda mi się wyjechać w piątek po pracy i jeszcze machnąć ze 250km i zrobić nocleg na Słowacji. Dla mnie akurat nie jest problemem (chyba że wystąpią czynniki bardzo nie przewidziane) przelecieć z tysiaka na jeden raz - po prostu szkoda mi marnować dni na dojazd, zdecydowanie lepsze atrakcje są na miejscu. Wolę aby tyłek trochę pocierpiał ale oczy więcej zobaczyły. Na uwadze należy mieć to o czym koledzy wcześniej wspominali, że odcinek powiedzmy 280km pokonywałem kiedyś 10godzin ? - tak też się zdarza, np. nagle kończy się asfalt. Nieprzewidywalne są również przejścia graniczne - niestety to kraje, które nie są w Schengen zone i swoje trzeba odstać. Zdarzyło mi się stać po kilka godzin, szczególnie na granicach Serbii z Węgrami oraz Bośni i Hercegowiny z Czarnogórą. Temat Chorwacji, Czarnogóry, Albani (przez Serbię, Macedonię, Bośnię i Hercegowinę) kilkukrotnie przerabiałem puszką ale wszyscy wiemy, że to nie to samo. Moim celem jest pogranicze Albanii, Czarnogóry może jak się uda trochę Macedonii. Mimo, że turystycznym enduro to raczej nie planuję zjeżdżać poza asfalt - właśnie zmieniłem opony z kostek na typowe asfalty. Tym razem, ze względu na brak czasu, nie skupiam się na miejscach turystycznych typu zamki, kościoły, cerkwie czy meczety ale bardziej na drogach wartych motocyklowego zainteresowania, część pokrywa się z propozycjami, które już wcześniej padły ale nie sposób jest wszystkiego oblecieć w tak krótkim czasie. W tym roku chciałbym na Bałkanach zobaczyć/przejechać: - Albania SH 20, 21, 22 i 25 do miejscowości Koman i dalej promem po jeziorze Koman, nie wiem czy zdążę do miasta Gjirokastra - jest jednym z dwóch albańskich miast-muzeów; - Czarnogóra p14 Durmitor, objazd wokół zatoki Kotorskiej od strony p11, - i może Bośnia - Mostar i Sarajewo - za tym na pewno będzie mój plecak, ma tam do zrobienia zakupy ? (tak to jest z kobietami). To miejsca, które na szybko przychodzą mi do głowy, po drodze wyskoczy oczywiście sporo atrakcji, których nie sposób zaplanować, a po prostu się zdarzą. W odróżnieniu od Was, osobiście wolę zaplanować i zarezerwować wszystkie noclegi z góry, determinuje to konieczność codziennej jazdy i przejechania założonego odcinak trasy bez względu na pogodę i ból tyłka. Z doświadczenia wiem, że po kilku dniach przychodzi zniechęcenie do jazdy (dla tych którzy nie jeździli na długie wyprawy może to brzmi niedorzecznie ale pojeździcie zobaczycie), jak są jeszcze do tego dobrze zorganizowani rodacy to nagle rano słyszę: "może dzisiaj pausa", i tak się rozwala schemat całej wyprawy. Niestety czas tak szybko ucieka, że jeszcze nie miałem czasu na to aby szczegółowo zaplanować trasę ale może w ferie siądę nad tym. Ponieważ niekiedy człowieka ponosi, więc dla zwiększenia szans przeżycia staram się jeździć w dłuższe trasy na co najmniej dwa motocykle i nie więcej niż pięć. Większa ilość osób powoduje znowu dodatkowe trudności przy szukaniu noclegów. Czym więcej charakterów i gustów tym więcej również później rzeczy do przegadania na co traci się zbędny czas. Uważam, że dobrze zrobiliście, iż odpuściliście Rumunię, to temat na całkowicie osobny wyjazd i to też nie krótki. Rumunię i tylko Rumunię odwiedziłem na moto dwa razy, pierwszy w 2015 na 10 dni i później w 2017 na 5 dni. Ten drugi wyjazd tylko i wyłącznie dla trasy Transfogarskiej i Transalpiny. Mimo to mam jeszcze spory niedosyt tego kraju i zapewne jeszcze tam wrócę o ile życie na to pozwoli.
  33. 2 points
    Ty nie musisz powolywac bieglego,sad go powola. Druga sprawa to; ,,ograniczone zaufanie,, znaczy to ze kazdy wlaczajacy sie do ruchu jezeli bedzie kolizja bedzie winny(nawet wtedy gdy majacy pierwszenstwo bedzie mial wlaczony kierunkowskaz) Napisales ze jezdzisz bezpiecznie bo nie dostales mandatu-(haha) tego to my tutaj napewno niezoztrzygniemy!!! ( z calym szacunkiem) Ty musisz miec swojego adwokata takiego ktory bedzie cie bronil i ktory ma pojecie o obronie.
  34. 2 points
    Powiem tak - na własnej skórze możesz sie przekonac że nie zawsze warto sie przeciskac czy wciskać - ludzie nadal nie rozumieja jednej rzeczy - odpowiedzialnośc za kierowanie pojazdem + wyobraźnia w jej trakcie". Jestem bardziej jak pewien że od momentu swojego zdarzenia bedziesz posiadął juz na zawsze "zmysł", który ci powie że nie warto sie wciskac czy robic ryzykowny manewr.. To nie wazne że miałeś pierwszeństwo.... w niebie to nikogo nie interesuje, a Twojej rodzinie nie naprawi straty. Co do Twojej sprawy - mozna tu naprawde gdybac i wiele zdziałać. Wazne jest żeby udowodnic że prawnie mogłes sie poruszac w taki sposób. Tu sprawa może byc zawiła - bo pierwszeństwa "grzecznościowo" ustapił inny pojazd.. i tu moga byc schody bo zazwyczaj w takich sytuacjach inni kierujący, równiez przepuszczają. Wszystko tak naprawde zalezy od interpretecji sadu... a ta może byc czasem naprawde kuriozalna. Prawnie może byc tak że bedziesz "udupiony" lub oboje gdyż: Art. 3 § 1 Kodeksu drogowego: „Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność (...), unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie". Spotkałem sie także kiedys z ustawka na tzw "wpuszczanie" do ruchu, zazwyczaj sa to 2 ustawione osoby, które szukaja naiwniaka w celu wyłudzenia odszkodowania. P.S Biegły niech sie wypisuje - Ty musisz do samego końca trzymac sie lini że jechałes prawidłowo i w sposób na jaki równiez pozwalała ci sytuacja na drodze i prawo o ruchu drogowym.
  35. 2 points
    Stare porzekadło mówi : "Chcesz kogoś poznać, zabierz go w podróż". Jest w tym wiele prawdy(często tej bolesnej). Moje doświadczenie mi mówi, że słabo znane osoby, a nawet te które znamy, skutecznie potrafią zburzyć plan wyjazdu, czy też zepsuć urlop Co innego wyskok do Pieskowej Skały, czy szybka wycieczka w Bieszczady, a co innego dłuższy czasowo wyjazd rozbijający się np o 3-5 tysięcy kilometrów. Na etapie planowania zazwyczaj wszystko wygląda bajkowo, w praniu bywa często inaczej. Jest bardzo dużo czynników, które na wyprawie demolują cudowny plan, mimo wszystko trzymam kciuki za wasz trip
  36. 2 points
    Nooooo w końcu przedstawiłeś się tysiącom użytkowników tego forum, z jak najlepszej strony. Razem z przypływem nikłej ilości inteligencji po prostu wylegitymowałeś się jakąś resztką posiadanego IQ. Mimo wszystko witamy cię chlebem i solą A odnośnie tych obelżywych i wulgarnych zwrotów, skierowanych do mej osoby........."Buc", "Palant", "Kutafon", "Zasraniec".........cóż, jak widać każdy ma tutaj swoje miejsce, ale o mnie przynajmniej piszą wiersze. Może treścią niezbyt mi sprzyjające, ale jednak.......... Tępy palancie w „de” kopany, Synu najgorszej kurtyzany, Paskudna mordo, zły pomiocie Sklejony z genów po idiocie, Żmijo obmierzła, wredna, śliska, Gnijąca warstwo torfowiska, Skutku uboczny chorób licznych, (W tym - przede wszystkim wenerycznych), Świeża padlino, brudna ściero, Trądzie, tyfusie i cholero, Ścierwo, klejnocie ciemnogrodu, Żywe ucieleśnienie smrodu, Jamo, do której plują ptaki, Ryju podobny do kloaki, Nędzna przybłędo spod Sodomy, Świńskie koryto pełne pomyj, Potwór! Wywłoka! Kreatura! Krzyżówko skunksa, pchły i szczura, Poczwaro ty ropnistooka, Ozdobo szamba i rynsztoka, Klonie sparszywiałego chwostu, Odmiano ścieku i kompostu, Szmato, na której psy siadają, Bękarcie zła! Nie uwłaczając.
  37. 2 points
  38. 2 points
    To juz 28 rocznica ? ale ten czas leci !
  39. 2 points
    Witam Koleżanki i Kolegów Na forum trafiłem w poszukiwaniu sprawdzonego mechanika motocyklowego na Śląsku. Od mniej więcej roku jestem posiadaczem Hondy Shadow VT125 z japońskiej produkcji (rocznik 1999), chociaż pierwszą przygodę z motocyklem miałem jeszcze w latach 90 Motocykl kupiłem głównie na dojazdy do pracy i by sprawnie poruszać się po Aglomeracji. Ale uwielbiam uczucie, które powoduje wiatr we włosach (nawet schowanych pod kaskiem), więc oczywiście jeżdżę nie tylko do pracy Hmm... Myślałem, że może informacje z profilu wyświetlają się pod miniaturką przy poście, ale nie. Więc uzupełniam Interesuję się motoryzacją (hahah, dziwne...), zarówno tą na dwóch, jak i czterech kółkach, fotografią, nowymi technologiami. Od kilku lat pracuję w IT, chociaż większość 'kariery' zawodowej spędziłem z dala od komputerów. Lubię 'wyrwać się' z miasta w plener, odkąd mieszkam w Aglomeracji Śląskiej w góry mam zupełnie niedaleko, co bardzo mi pasuje O wietrze we włosach pisałem kilka linijek wyżej - uwielbiam go do tego stopnia, że nawet moje 'puszki' nie mają 'dekielków' Pozdrawiam
  40. 2 points
    "Najs" foto Szkoda, że się wcześniej nie zgadaliśmy, bo bym się chętnie tam bujnął, ale już zwolniłem żonę z funkcji niani i czas sobie ograniczyłem Ale żeby nie było też coś skorzystałem z pogody. Trasa 781.
  41. 2 points
    no kole Chropaczowa To średnica koła opisanego na Lipinach.
  42. 2 points
    Diversiona poczciwy sprzęt. Wspomnienia wróciły, miałem kiedyś taką Fajny film, nieźle zmontowany, miło się ogląda. Co do podróżowania w grupie hmmm......stare porzekadło mówi: Chcesz kogoś poznać, zabierz go w podróż. Ja już tego doświadczyłem, czasem organizujemy z żoną wspólne wycieczki poprzez naszą stronę "fejsbukową". Powiem ci, że różnorodność charakterów, czyjeś fochy lub inne przypadłości, różne style jazdy itp; itd mogą dać ci mocno popalić Może okazać się, że jednak podróżowanie solo, to najlepsze rozwiązanie
  43. 2 points
    A, to OK, nie zwracaj se nim głowy. Pewnie żona mu truje, żeby sprzedał, że się zabije, że jej kochane piniondze ... no to wystawił, ale jak widzisz nie ma chętnych ?
  44. 2 points
    W nawiązaniu do powyższego ... przedstawiam materiał sprawozdawczy ? I właśnie tak moto-policja powinna jeździć! A nie jakieś tam pitu - pitu ... po uliczkach osiedlowych w paradnych strojach - biała koszulka z krótkim rękawkiem
  45. 2 points
    Też się cieszę ,że wyszedł mi telemark ,( bo jak to ja ) jechałem na zdrapkę , a parę metrów przeleciałem . Z drugiej strony tak sobie pomyślałem ,już ładny kawałek Europy się przejechało ,a trafiło mnie prawie pod domem . Co do motorka ,to właśnie dlatego też piszę żeby przedstawić działanie ubezpieczycieli ,zima idzie ,mam czas ,może coś wysądzę ?? Na razie chyba odwiedzę Słowenię ,żeby się odstresować Show must go on .
  46. 2 points
    Mogę se też coś pokazać? Wysłane z mojego Redmi Note 4 przy użyciu Tapatalka
  47. 2 points
  48. 2 points
    Poziom oleju sprawdzasz zawsze na zimnym silniku lub na ciepłym , ale po odczekaniu paru minut po jeździe. Wszystko dlatego, że podczas pracy, olej jest rozbryzgiwany przez korbowód co widzisz w okienku kontrolnym jako jego brak. W momencie zatrzymania silnika upływa dłuższa chwila zanim ścieknie on do miski olejowej. Stąd zwłoka czasowa na kontrolę poziomu. Jeżeli był wymieniany filtr, to po wlaniu oleju powinieneś moto na chwilkę uruchomić. Wtedy napełni się również filtr i poziom oleju trochę spadnie. Wtedy decydujesz czy dolać jeszcze oleju. .
  49. 2 points
    Polecam Ci DANVIELDa z forum. Ogrom wiedzy i fachowość to tylko niektóre atuty tego jegomościa
  50. 2 points
    Nie mierz wszystkich swoją miarą panie G Menu czasem człowiek przejrzy ale jadam wyłącznie w domu ? Niezmiennie od lat
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.