Jump to content

Sv650N vs GSR600 VS DL650


Recommended Posts

Od jesieni szukam dla siebie idei na kolejny jednoślad (poprzedni poszedł na części niezależnie od mojej woli :( ) i dotarłem do etapu gdzie została mi ta trójka - Same Suzki

  • DL650
  • SV650 w wersji bez owiewek
  • GSR600

I Szukam osób które miały okazje jeździć chociaż dwoma z tej listy tak że mają porównanie i mnie własnie chodzi o te odczucia różnic. Szukam maszyny którą głównie będę jeździł codziennie do pracy a w weekendy jakieś średnio odległe wyjazdy. Szukam czegoś już na wtryskach więc przyjąłem okolice kwotowe rzędu 10k. Może być ciut więcej - to nie problem. No i warto dodać że najbardziej ceniłbym opinie wysokich osób bo sam mam 188cm i 7 latach jazdy GS500 chciałbym coś bardziej dostosowane do takiego wzrostu. Ale wiadomo, każda opinia mile widziana :) 

Link to post
Share on other sites

Służę uprzejmie. Miałem dwa sezony SV650 na gaźnikach, pierwsza generacja - wspominam go fatalnie. Siedzenia niewygodne, dupa konkretnie bolała już po godzinie. Nie dało się wrócić ze Św. Anny "na raz". Silnik mi kompletnie nie odpowiadał; szarpał jak dziki. Każde dodanie i odjęcie gazu oznaczało szarpnięcie i stukanie kaskami jeżeli jechaliśmy z żoną. Przejazd przez zakorkowane miasto to była masakra - cały czas na półsprzęgle. Zapomnij o czymś takim jak linia przejazdu. Co z tego że obrałeś sobie dobrą nitkę jak dodanie gazu w pochyleniu przestawia Ci moto o pół metra? Na Slovakiaringu gość SVką wyglebił, na Steel Ringu gość SVką wyglebił. I to dwa razy w ciągu jednego dnia. Otwarcie gazu to mniejsza lub większa detonacja - tak to można z grubsza określić. Może nowsze wersje wtryskowe już to mają poprawione ale gaźnikowce to dramat. Hamowanie silnikiem było naprawdę mocne, trochę nie mój styl jazdy. Plus taki, że super brzmi i ma solidnego kopa. Czasem to było fajne, czasem podrywało przednie koło kiedy tego nie chciałem.

Potem, urzeczony jazdą testową, kupiłem GSR-kę. Dziesięć lat nią jeździłem, mam do niej wielki sentyment bo to świetne moto. Silnik jest doskonały, nie straszy na dole, można normalnie się kulać przez miasto na pełnej kontroli a w drugiej połowie obrotomierza wychodzi z niego mały diabeł. Powyżej 10 tysięcy rwie jak opętany przy czym nadal masz pełną kontrolę tego co się dzieje. Pogrubiłem sobie kanapę bo seryjna jest twardawa aczkolwiek dwa razy lepsza od SVki, dwie godziny można polatać do pierwszego przystanku. Dokupiłem też szybkę (Kappa albo Givi, nie pamiętam teraz) bo trochę wiało. W SVce też miałem. Mam 190cm więc trochę wystaję ponad lampę. Nie miałem z tym motocyklem żadnych problemów, prowadzi się świetnie, nieźle hamuje, moc fajna a oddawanie jeszcze lepsze. Pękające ramy to mit, nie sugeruj się tymi historiami. No i ma wyświetlacz biegu, fajny gadżet. Co nie zmienia faktu, że kiedyś po redukcji nie popatrzyłem sobie na zegary i ruszyłem z... trójki. Z żoną na pokładzie. Byłem w szoku, lekko więcej gazu wystarczyło i pyk. Taki to silnik ☺️

Jak chcesz coś jeszcze wiedzieć to wal śmiało.

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

onkel pyjter O to to! Doskonałe porównanie, właśnie czegoś takiego szukałem. Powiem ci że na sam pierw też rozważałem SVke, ale przypomniało mi się że istnieje właśnie taki GSR i im bardziej zagłębiam się w temat tym bardziej ku niemu się właśnie przychylam. Powiedz mi no jeszcze czy używałeś przy nim kuferków i sakw bocznych (szmaciane czy stałe)? Bo widziałem na alledrogo sprzęt pod płytę na kufer ale nigdzie nikt się na ten temat nie wypowiadał czy nie przeszkadza z uwagi na takie a nie inne rozmieszczenie wydechów.

No i też pytanie jak cenowo wychodzi serwis coroczny + ewentualne elementy eksploatacyjne jakie miałeś okazje wymieniać.

Link to post
Share on other sites

Nie miałem kufrów/sakw. Tylko tankbaga. Żaden ze mnie podróżnik więc tankbag wystarczał. 

Do serwisu Suzuki oddałem go raz, jak był jeszcze na gwarancji (kupiłem jak miał rok), wyszło jakies 700 czy 800 zł. Potem już sam sobie radziłem z wymianami oleju/płynu chłodniczego/hamulcowego, jedynie regulacja zaworów, wymiana świec i synchro przepustnic (silniki na wtrysku tez tego wymagają) została zrobina przez fachmana. Części nie są drogie, standard bym powiedział. Bańka oleju około 200, filtr oleju 20 czy 40 zł, uszczelniacze przedniego zawieszenia podobnie. Nic strasznego. Polecam dokupić gmole bo przy najdrobniejszej glebie ścierają się dekle a ciężko je wyhaczyć na allegro. Pasują od GSX-R ale tych też nie ma. Tylko tu uwaga - ja miałem GIVI które zasłaniały filtr oleju. Każda wymiana oznaczała odkręcanie a to był po pierwsze mega upierdliwe a po drugie zerwałem sobie gwint w ramie 😐 Znajdź jakies inne które nie blokują tego filtra.

Jeszcze co do kufra - szwagier lata Triumphem Sprint 1050 który tez ma wydechy pod kanapą i nie ma żadnego problemu z pogodzeniem jednego z drugim.

 

image.png.0a7d1df5f661fb2ed7e97ddd7f7da863.png

Link to post
Share on other sites

Te zdjęcie co podesłałeś to takie miałeś gmole, tak? Zapamiętam by polować na inne. A nuż kupny juz będzie miał inne. 

Czyli nie zrujnuje mnie ekonomicznie. Fajnie. A o kufer poytam bo dla mnie to podstawa że być musi. A to kask chowie tam, a to małe zakupy - zawsze coś tam trzymam choćby butelkę wody jak by mi się zachciało pić czy by ptak nasrał mi na wizjer. Chyba mnie przekonałeś do niego :)

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.