Jump to content
YAMAHA_111

Krzywdząca opinia biegłego. Pomocy!

Recommended Posts

Witam,

Panowie, przed paroma tygodniami miałem wypadek, gdzie mijałem kolumnę kierowców stojących w korku. Z poprzecznej drogi wyjechał gość korzystając z luki miedzy samochodami i zawiną mnie na skrzyżowaniu, przecinając mój pas ruchu (gość  nie widział co się dzieje na skrzyżowaniu bo widok zasłaniał mu TIR). Policja orzekła na moja korzyść, gość naruszył nakaz ustąpienia pierwszeństwa (znak pionowy), ale on nie przyjął mandatu. Po kilku tygodniach biegły stwierdza, ze całość to moja wina... Rzekomo to ja stworzyłem zagrożenie w ruchu drogowym, a do tego jechałem za szybko. Od tej pory rośnie dokumentacja w prokuraturze, ta chce umorzenia prowadzenia sprawy pod kontem ukarania kierującego osobówką i ukarania mnie, ja wnioskuję zażalenie na tą decyzję, policja przesłuchuje biegłego, ten broni swojego stanowiska i... i chyba mnie udupią, albo skończy się w sadzie! Dodam, ze TIR-owiec świadczy na moją niekorzyść, zeznając ze w jego ocenie "mogłem w trakcie mijania najechać na linie środkową drogi lub ją przekroczyć"!!!
Nie wiem jakie mam szanse na wygraną. Mieliście może podobny przypadek? Jak to możliwe, ze jedna opinia byle biegłego zmienia stanowisko organów o 180 stopni?
Jak się ratować? Iść w zaparte czy odpuścić? Pomocy!

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Masz swojego adwokata?

W sadzie sprawa nie jest taka oczywista,sad powola bieglego z wlasnej listy i oponi tego bieglego nawet moze nie czytac.

Wyzszej kary raczej niedostaniesz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
31 minut temu, victoryMP napisał:

Masz swojego adwokata?

W sadzie sprawa nie jest taka oczywista,sad powola bieglego z wlasnej listy i oponi tego bieglego nawet moze nie czytac.

Wyzszej kary raczej niedostaniesz.

Mam adwokata, tez mówi, ze w sadzie nie jest to takie oczywiste, a biegły wydal jednak opinie bardzo stronniczą i krzywdzącą dla mnie... sprawa rozbija się o koszty i czy warto w takiej sytuacji w ogóle próbować dochodzić sprawiedliwości... jakie macie doświadczenia z opiniami biegłych i kosztami sadowymi...

Share this post


Link to post
Share on other sites

odnosnie kosztów to jak podliczysz swoją naprawe, naprawe osobówki, strate zniżek, mandat, koszty sądowe juz zaplacone - to ile to wynosi w sumie? ty wiesz najlepiej co sie już teraz oplaca finansowo.

odnośnie sądu i opinii biegłych to prawdą jest że co biegły to opinia, każdy biegły musi coś udowodnić i stąd potem różne opinie w tej samej - czasem ewidentnej - sprawie. sąd nie ma pojęcia najczęściej o zagadnieniu dlatego bazuje na opinii biegłych, ty zawsze masz możliwość wzięcia "swojego" biegłego, fakt że sprawa może się toczyć długo może latami, ale ja uważam że warto tak czy inaczej... jesli oczywiscie czujesz sie niewinny.

biegli, wierz mi, to często osoby którym nie idzie normalnie w robocie, w moim zakresie wiedzy to goście raczej niespełnieni zawodowo, którym sie wydaje że wiedzą dużo, zasypują sąd pseudonaukowymi opracowaniami i udowadniają że są potrzebni, a żeby zostać biegłym wcale nie musisz być fachowcem, taka smutna prawda tak poza konkursem...

także polecam dochodzić swoich racji, nie rezygnowac od razu na wstępie, ale może mentalnie przygotować sie na dłuższą batalię, chociaż nie jesteś bez szans skoro policja na miejscu zdarzenia określiła sprawcę, a oni częściej jednak wiedzą co mówią i są na miejscu od razu po zdarzeniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak jak napisalem ,jezeli biegly nie jest na liscie bieglych sadowych to sedzia tej opini nawet nie przeczyta,

Policja to inny temat,nie zawsze maja racje i nie zawsze wyrok sadu jest taki jak opinia policji bdedacej na miejscu zdarzenia.

Napisales opinia stronnicza i krzywdzaca ciebie.?

to jest twoja opinia.

stan z boku i popatrz na cala sprawe jako osba trzecia!!!

............................................................

I jaka jest twoja opinia (osoby bezstronnej)  ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

No tak, zdaję sobie sprawę, ze sprawa może potrwać, bo już mija 3ci miesiąc... Co do biegłego, aktualnie stwierdza on w zaznaniach, ze samochód osobowy rzekomo "nie włączał się do ruchu", a korzystał z faktu, iż inny kierowca go wpuszczał i sam z zachowaniem "najwyższej ostrożności" wyjeżdżał na drogę.. Dlatego sądzę, że jest stronniczy, skoro bagatelizuje w ogóle nakaz ustąpienia pierwszeństwa przez osobówkę, mnie z kolei zarzuca stworzenie zagrożenie w ruchu drogowym, bo poruszałem się zbyt szybko (tzn. na tyle, ze w miejscu nie zatrzymałem pojazdu). Miałem nadzieję, że ktoś z Was miał, lub słyszał o podobnym zdarzeniu. Mimo wszystko, dziękuję za wszelki odzew.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy wpuszczanie przez innego kierowcę nie jest włączanie się do ruchu ? Jeżeli zachował najwyższą ostrożność to dlaczego doszło do kolizji ? Co oznacza że poruszałeś się zbyt szybko, czy ktoś zmierzył z jaką prędkością się poruszałeś i jaka powinna być twoja bezpieczna prędkość ? Jeżeli byłeś na drodze głównej to miałeś się "bezpiecznie" zatrzymać ?

Ja sądziłem się 3 lata o silnik , biegły sądowy powypisywał takie bzdury że mój adwokat podważył jego opinię i sprawę wygrałem.

W drugiej sprawie w Pszczynie najechałem motorkiem na tył osobówki co było konsekwencją wcześniejszych zdarzeń. Wydawałoby się że sprawa beznadziejna a jednak, pół roku, dwie rozprawy i też wygrałem.

Zawsze warto dochodzić swoich praw, tym bardziej że koszty sądowe są bardzo niskie trochę gorzej z kosztami adwokata ale  i tak warto spróbować co najwyżej w razie przegranej będziesz dodatkowo kilka stówek w plecy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powiem tak - na własnej skórze możesz sie przekonac że nie zawsze warto sie przeciskac czy wciskać - ludzie nadal nie rozumieja jednej rzeczy - odpowiedzialnośc za kierowanie pojazdem  + wyobraźnia w jej trakcie".
Jestem bardziej jak pewien że od momentu swojego zdarzenia bedziesz posiadął juz na zawsze "zmysł",
który ci powie że nie warto sie wciskac czy robic ryzykowny manewr.. To nie wazne że miałeś pierwszeństwo.... w niebie to nikogo nie interesuje, a Twojej rodzinie nie naprawi straty.

Co do Twojej sprawy - mozna tu naprawde gdybac i wiele zdziałać. Wazne jest żeby udowodnic że prawnie mogłes sie poruszac w taki sposób. Tu sprawa może byc zawiła - bo pierwszeństwa "grzecznościowo" ustapił inny pojazd.. 
i tu moga byc schody bo zazwyczaj w takich sytuacjach inni kierujący, równiez przepuszczają. Wszystko tak naprawde zalezy od interpretecji sadu...
a ta może byc czasem naprawde kuriozalna. 

 

Prawnie może byc tak że bedziesz "udupiony" lub oboje gdyż:
Art. 3 § 1 Kodeksu drogowego: „Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność (...), unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie".

Spotkałem sie także kiedys z ustawka na tzw "wpuszczanie" do ruchu,

zazwyczaj sa to 2 ustawione osoby, które szukaja naiwniaka w celu wyłudzenia odszkodowania. 
 

P.S Biegły niech sie wypisuje - Ty musisz do samego końca trzymac sie lini że jechałes prawidłowo

i w sposób na jaki równiez pozwalała ci sytuacja na drodze i prawo o ruchu drogowym. 

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dodam jeszcze, że dla ubezpieczalni wina ich klienta (kierowcy osobówki) jest bezsporna, jak napisali, moją postawę określili jako "przyczynienie się do wypadku", ale to na marginesie... Chodzi o to, że wszyscy potrafią jednoznacznie wskazać sprawcę, a biegły jakby na zlecenie upiera się, że wina całkowicie leży po mojej stronie. Jeżdżę samochodem 17 lat, motocyklem 9, nigdy żadnego mandatu czy kolizji i uważam, że jeżdżę bezpiecznie. Sytuacja, w której gość z podporządkowanej ma więcej praw niż ten na głównej jest kuriozalna. Podkreślanie, że gość nie włączał się do ruchu to jakby twierdzić, że ziemia jest płaska... i trzeba z tym jeszcze dyskutować. Pozostaje mi dalsze odwoływanie się i walka o swoje. Można się zdziwić, że opinia jednego gościa może zmienić bieg wydarzeń o 180 stopni. Zdaje się, że będę musiał zasięgnąć opinii drugiego biegłego...

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, YAMAHA_111 napisał:

Dodam jeszcze, że dla ubezpieczalni wina ich klienta (kierowcy osobówki) jest bezsporna, jak napisali, moją postawę określili jako "przyczynienie się do wypadku", ale to na marginesie... Chodzi o to, że wszyscy potrafią jednoznacznie wskazać sprawcę, a biegły jakby na zlecenie upiera się, że wina całkowicie leży po mojej stronie. Jeżdżę samochodem 17 lat, motocyklem 9, nigdy żadnego mandatu czy kolizji i uważam, że jeżdżę bezpiecznie. Sytuacja, w której gość z podporządkowanej ma więcej praw niż ten na głównej jest kuriozalna. Podkreślanie, że gość nie włączał się do ruchu to jakby twierdzić, że ziemia jest płaska... i trzeba z tym jeszcze dyskutować. Pozostaje mi dalsze odwoływanie się i walka o swoje. Można się zdziwić, że opinia jednego gościa może zmienić bieg wydarzeń o 180 stopni. Zdaje się, że będę musiał zasięgnąć opinii drugiego biegłego...

Ty nie musisz powolywac bieglego,sad go powola.

Druga sprawa to;  ,,ograniczone zaufanie,,

znaczy to ze kazdy wlaczajacy sie do ruchu jezeli bedzie kolizja bedzie winny(nawet wtedy gdy majacy pierwszenstwo bedzie mial wlaczony kierunkowskaz)

Napisales ze jezdzisz bezpiecznie bo nie dostales mandatu-(haha) tego to my tutaj napewno niezoztrzygniemy!!! ( z calym szacunkiem)

Ty musisz miec swojego adwokata takiego ktory bedzie cie bronil i ktory ma pojecie o obronie.

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 4.01.2020 o 07:23, accord napisał:

Czy wpuszczanie przez innego kierowcę nie jest włączanie się do ruchu ?

Nie, nie jest włączaniem się do ruchu. Żeby rzetelnie ocenić sytuację trzeba mieć więcej informacji o okolicznościach zdarzenia, pewne jest tylko, że kierowca nie włączał się do ruchu (włączanie się do ruchu art. 17 Ustawy Prawo o ruchu drogowym ) ale miał obowiązek ustąpić pierwszeństwa jeżeli wynikało to z oznakowania.  Nie oznacza to automatycznie, że wina spoczywa tylko po jego stronie.
Co do powołania biegłego przez sąd to wcale nie jest pewne. Sąd nie ma takiego obowiązku i może opierać się na opinii tej którą już ma. Mało tego może też odrzucić wniosek o powołanie następnego biegłego jeżeli uzna to za bezcelowe. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze jakieś opinie, wnioski ?

Może być jeszcze tysiąc opini od geniuszy, wiadomo że może być różnie ale ZAWSZE trzeba walczyć o swoje.

Po ilości postów na tym forum sądzę że możesz być kolegą puszkarza lub nim samym.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Accord weź na wstrzymanie. Nie spodobała się czyjaś wypowiedź i dziecko się obraziło? Wypowiedziałem się na temat, bez osobistych wycieczek pod czyimkolwiek adresem. Nie powiedziałem, że Yamaha ma nie bronić swojego zdania napisałem jak jest. Wiele razy byłem na rozprawach sądowych i czytałem niejedną opinię biegłego w sprawach o zdarzenia drogowe. Ale oczywiście tylko Ty masz prawo do wypowiedzi. I co ma do rzeczy ilość postów? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może trochę mnie poniosło ale jest to rodzaj postu który może człowieka zniechęcić do dochodzenia swoich racji.

Tymczasem widać że kolega ma dylemat i trzeba go wesprzeć w działaniu a nie roztaczać czarnych wizji.

Pisałem już że potrzebny jest adwokat z doświadczeniem w takich sprawach i to z nim  należy konsultować przebieg sprawy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć przepraszam że pytam ,ale tak w woli ścisłości z opisu wynika jak dobrze zrozumiałem  że kolega omijał samochody będące w korku więc sądze że lewym pasem przed skrzyżowaniem znalazł się koło tira i wtedy doszło do zdażenia, a to droga z jednym pasem czy więcej? więc jeśli z jednym to omijał kolega chyba na przerywanej ale przed skrzyżowaniem raczej jest linia ciągła, a na jednym pasie z tirem chyba się kolega nie zmieścił żeby go ominąć, nie chce wysuwać żadnych stwierdzeń po prostu chce wiedzieć jak było

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.