Jump to content
Sign in to follow this  
mohawk90

Pierwszy motocykl, 600

Recommended Posts

Witam,

jak już wspomniałem w dziale "Witamy" od tamtego tygodnia jestem posiadaczem kat. A. Chociaż zarzekałem się, że uzbieram i poczekam z zakupem do przyszłego roku to patrząc na pogodę nie wytrzymam tak długo ;) Motocykl ma być w stanie nadającym się do jazdy w tym sezonie, bez większych wkładów (tj. bez wymiany napędu, opon, przynajmniej w tym sezonie). 

Kwota nie powala, ale tak jak mówiłem, jeśli faktycznie poczuję to coś, a z samego kursu (0 doświadczenia na motoycklach wcześniej) wynika, że jest na to duża szansa, mam zamiar (może nie w przyszłym ale na pewno w 2020r.) wymienić motocykl na coś w miarę nowego.

Poniżej wklejam linki do kilku aukcji, jeśli ktoś potrafi z góry skreślić na podstawie zdjęć, opisu danego motocykla, to bardzo mi to pomoże, do końca sezonu czasu mało. Znam kilka osób jeżdzących na motocyklach, ale raczej bez konkretnej znajomości się na mechanice i na tym na co należy zwrócić uwagę przy zakupie. 

https://www.olx.pl/oferta/suzuki-bandit-600-n-gsf-600-z-2002r-nowe-opony-CID5-IDvt2BK.html#2ff1aca974

https://www.olx.pl/oferta/suzuki-bandit-gsf-600-CID5-IDvwaH0.html#2ff1aca974

https://www.olx.pl/oferta/suzuki-sv650-CID5-IDvyRjD.html#2ff1aca974

https://www.olx.pl/oferta/suzuki-bandit-600-CID5-IDvzXm9.html#2ff1aca974

https://www.olx.pl/oferta/honda-hornet-CID5-IDw2b3J.html#2ff1aca974

https://www.otomoto.pl/oferta/honda-cb-hornet-cb600f-ID6Be5Ue.html?utm_source=refferals&utm_medium=traffic_exchange&utm_campaign=olx#xtor=SEC-8

Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciężko tak doradzać po fotkach.

Po pierwsze wybrałeś ogłoszenia z (jak mi sie wydaje) zawyżonymi cenami. Po drugie poczytaj specyfikacje i upewnij się czy dla Ciebie jako początkujacego Hornet jest na pewno dobrym wyborem? (narowisty nieco i chyba mało wygodny).Po trzecie mniej zwracaj uwagę na wygląd (ryski, otarcia są w tym przyp. mniej istotne)a bardziej na stan techniczny (historia przeglądów, napraw itd) a to dlatego, że prawdopodobieństwo jakiejś parkingowej gleby masz bliskie 100%. Wreszcie ustal jaki rodzaj jazdy będziesz preferował i do niego dobierz moto (czytaj w testach maszyn u wujka googla). Nie lekceważ też 500-tek, bo to maszyny o kapitalnych parametrach, moim zdaniem idealne dla początkujących, często o wiele lepsze od 600-tek a na pewno bardziej ekonomiczne, mniej awaryjne i przyspieszeniem nie ustępujące 600tkom. Dobierz model do wzrostu.https://www.scigacz.pl/Przymiarka,do,motocykla,bez,wychodzenia,z,domu,14185.html

https://www.motocykl-online.pl/testy/Honda-CBF-500-Kawasaki-ER-5-Suzuki-GS-500-F,4417,1

Kupuj z myślą że jeśli się zarazisz motocyklizmem to najdalej za 2-3 sezony będziesz zmieniał.

zobacz to ogloszenie, ale potraktuj tylko jako przykład

https://www.olx.pl/oferta/honda-cbf-500-z-2007r-okazja-CID5-IDwYwAW.html#3febd9c7a6

to są jedne z najmniej awaryjnych maszyn.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki bardzo za odpowiedź i pomoc ;) minęło pare dni, pooglądałem sporo motorów w tym budżecie (na razie tylko przez internet, ale to nie jest to czego szukam) + do tego prognozy pogody na najbliższe dni i chyba pierwszy raz postąpię wbrew sobie i poczekam do stycznia/lutego, a później Yamaha Fazer 600 S2 w owiewkach i przygotuje porządnie do sezonu, bo zapowiada się na bogato ;)

Także za jakiś czas będę potrzebował pomocy od jakiegoś fachowca, najlepiej stąd, który pomógłby mi wybrac konkretna Fazerke, aby już na pierwszy motorze nie wtopić tak jak to zwykłem mieć w przypadku samochodów ;)

Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To samo miałem co Grzechu, DANVIELD powie Ci wszystko o motocyklu którym pojedziesz z nim oglądać.

 

Od siebie polecam Horneta na pierwszy motocykl. Sam takiego wyboru dokonałem i żyję

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, sjs napisał:

Od siebie polecam Horneta na pierwszy motocykl. Sam takiego wyboru dokonałem i żyję

A czemu mialbys nie zyc ? :huh:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszyscy piszą w poradach kup sobie 125cc lub jakiegoś innego chrabąszcze jakby 500 600 i w górę nie wiadomo co to było jak banku np

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja zaczynałem od gsx600f czyli 80-konnego olejaka. Po niedługim czasie przyzwyczaiłem się do mocy na tyle, że rok później nabyłem z1000sx, który ma prawie 140 koni i 110Nm. Nie widzę sensu męczenie się na małych pojemnościach, które po dwóch miesiącach chce się zmienić na większe.

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Za moich czasow  kazdy  kupowal  to naco bylo stac.Jeden  kupil WSK 125  inny MZ 250  jeszcze inny  CZ350 , a ten co mial wiecej miedzi  sprawil sobie  np. CBX 1000  albo Z1300.Nie trzeba miec litra zeby miec dzwona.Wszystko zalezy od sytuacji i od tego co sie ma pod deklem.Prawda jest taka  ze  kiedys nie bylo takiego ruchu jak dzisiaj , ale tez nie bylo porzadnych drog jak dzisiaj , nie wspomne o autostradach.Takie stopniowe spinanie  jest dobre , ale jesli chodzi o kariere ;) :P

Ps.Sam zaczynalem na 750ce.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja to widzę tak...

Jedni są rozsądni,przewidywalni a inni nieobliczalni, przez co niebezpieczni dla siebie i dla innych.

Ci pierwsi powoli oswoją się z motocyklem, nie będą testować jego możliwości, wiedząc, że własne możliwości są niewielkie (tym się na ogół udaje przeżyć naukę na mocnym motocyklu)

Ci drudzy, dla własnego bezpieczeństwa, powinni zaczynać od mniejszych (na których i tak się mogą zabić), które nie tak raptownie, reagują na odkręcenie manetki.

Nie wiem, jakie miał umiejętności pechowiec z działu ku przestrodze, może gdyby kupił 125, to dziś siedziałby z dziewczyną w kinie.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

No pewnie, ino powiedz, który "raptus" kupi 125 czy nawet 300, kiedy może mieć srada 600 czy 750 za te same piniondze? To tak nie działa. Nie wymusisz zdrowego rozsądku i włączenia myślenia. U niektórych to przyjdzie z czasem (bo będą mieć szczęście przy swojej agresywnej jeździe i z czasem właśnie ochłoną), a inni nauczą się na drzewie, albo już nigdy, jak wyżej przytoczony wypadek pokazuje.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja  od siebie napiszę tak, kup to co ci się podoba :) ale, pierwsze moto nie jest na całe życie, patrz bardziej na techniczne sprawy niż wygląd i licz się z tym że nawet 500 przerasta cię wielokrotnie, wyglebisz z tych czy innych względów lub będziesz zdzierał tylko środek opony a nie o to w tym chodzi. Powiem ci jedno masz hajs na moto odejmij od tego kasę na ciuchy, pierwszą naprawę moto po glebie i najważniejsze wyjazd na tor, szkolenie lub po prostu jedź na track day,  potem sam stwierdzisz co cię kręci i drugie moto kupisz świadomie. Kasę zaoszczędzisz i coś się nauczysz. 

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja uważam,że warto iść drogą ewolucji, a nie rewolucji i tak jak ktoś napisał w tym wątku,motocykl zawsze możesz zmienić i to zazwyczaj szybciej niż babę.

Stopniowo się szkolić na mniejszych i nieco słabszych maszynach, szlifować technikę jazdy i wraz ze wzrostem umiejętności,kupować lepsze trakcyjnie motocykle,a nawet jak ktoś lubi to mocniejsze.

Co z tego, że będziesz miał 100-150 koni, jak sam będziesz osioł.

Później widać np.na przełęczach górskich w różnych państwach, tych rewolucjonistów na mocnych maszynach.

Już uj z tym,że nie potrafią jeździć szybko(nie każdy lubi),ale utrzymanie jednostajnego,miarowego tempa,czy prawidłowe nakreślanie toru przejazdu zakrętu,to już dla nich czelendżu nie do przeskoczenia,a o wylatywaniu z winkli nie wspomnę i o asekurowaniu się dolnymi kończynami itp;itd....

Śmiać mi się chce,jak ziomale na słabszych motocyklach, którzy potrafią wykorzystać ich potencjał, udowadniają, że to nie moc wygrywa na zakrętach, tylko umiejętności i zdolność wykorzystywania potencjału motocykla.

Każdy tutaj myśli sobie, jaki to nie jest zajebisty, do momentu aż nie trafi na lepszego.....

U nas jak jeździsz 400-500ccm,poniżej stu koni, toś pedał i ciota, ale jak rycerza na R6 na winklach kroi koleś na bandicie, to rycerzyk zawsze tłumaczy,że opona nie klei,kombik go uwiera,łańcuch słaby,problem z silnikiem tere fere,tere fere.....karwa śmiech na sali :)

Oczywiście są przypadki,że ktoś wsiada na motocykl mocny i wybija się ponad przeciętną. Zapewne jakieś indywidualne predyspozycje powodują, że ogarnianie sprzętu niektórym przychodzi łatwiej i są w stanie wskoczyć na level ninja w krótkim czasie,inni dochidzą do tego nawet latami....

Ale są też tacy,którzy jeżdżą 5, 10 czy 20 lat i wynika z tego tylko tyle, że są osłami na mocnych sprzętach.

Ty nie wiesz tak naprawdę jakie masz predyspozycje, więc kupno nawet czterysetki czy pięćsetki na sezon czy dwa, to żaden wstyd, no chyba że chcesz kolegom pokazać jaki jesteś jazzy ;)

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.