Jump to content
strzelec165

GSF1200S czy GTR1000

Recommended Posts

Co wybralibyście za kwotę ok 10 tys zeta? Czy Suzuki Bandit GSF1200S (z owiewką) z 2005r czy też Kawaski GTR1000 z 2004r (turystyk, że aż miło ale konstrukcja z 1983r). A może mały Bandit ale z lepszego rocznika???

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do turystyki maly bandyta się raczej nie nadaje,za słaby,z plecakiem z tyłu i bagażem o sprawnym wyprzedzaniu na trasie można zapomnieć,a może FJR 1300 tyle ze budżet musial by lekko wzrosnąć.Polecałbym B12 mega moment,mocy sporo idealny turysta

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż. Trudno wskazać zycięzcę. Przecież Bandzior z 2005 to jeszcze stary, poczciwy olejak(miałem takiego też 2005).

Z racji tego, że jest bardziej popularnym produktem w naszym kraju, to i będzie częściej wskazywany na faworyta takich porównań.

Bardzo dużo informacji znajdziesz na www.polishbanditcrew.pl, a sieć puchnie od publikacji na temat tego "bajka".

Silnik jest starszy niż węgiel kamienny, ale tego nie można postrzegać jako wady. Prawidłowo serwisowany jest nie do zajechania, ale np. lubi sobie czasami puścić oliwę spod którejś uszczelki(kwestia egzemplarza oczywiście).

Jak dla mnie ten silnik generuje zdecydowanie za dużo wibracji w  najbardziej użytecznym dla tego motocykla zakresie obrotów. Czujesz to w podnóżkach i manetkach kierownicy, a obraz w lusterkach zaczyna się rozmazywać. Pasażer mocno odczuwa to na podnóżkach i szybko męczy się w połączeniu z  mocno zgiętymi nogami w kolanach.

W zasadzie musisz zdrowo naginać ponad kodeks, żeby te niedogodności zniknęły, ale szybko mogą pojawić się nowe w postaci mandatu ;)

Osiągi tego silnika są więcej niż zadowalające, charakterystyka mocy i momentu bardzo dobra do turystyki, jak i dynamicznej jazdy. Krókie okresy międzyserwisowe, ale przypuszczam, że skoro pytasz o takie maszyny, to szutrami i jednym cięgiem europy pokonywać nie będziesz ;)

Zdrowy egzemplarz, prawidłowo wyregulowany i bez żadnych marketowych dodatków tuningowych w zależności od szybkości przemierzania czasoprzestrzeni zużyje od 5 litrów(tempo nie do wytrzymania) do 9 litrów(tempo nie do wytrzymania dla pasażera).

Zazwyczaj w przedziale 120-160km/h, chwilowo pod 200km/h mieściłem się w 6-7 litrach.

Zawieszenie to klasyka. Do turystyki wystarczające, ale do dynamicznej turystyki z obciążeniem i pasażerem, to już moim zdaniem trochę za mało.

Zdecydowanie za krótkie skoki zawieszeń jeżeli będziesz przemieszczał się lokalnymi drogami, których nawierzchnia często pozostawia wiele do życzenia.

Inny olej w przednim zawiasie, odpowiednio ustawione napięcie wstępne sprężyn, dobre opony i w zasadzie można ładnie wywijać tym motocyklem w różnych warunkach i w towarzystwie "sprytniejszych" maszyn ;)

Za twarda kanapa, chociaż przy pierwszym macanku wydaje się że jest inaczej. Powierzchnia pasażera deczko za mała i powinien być wyraźniejszy próg oddzielający częśc kierownika i plecacka.

Jeżeli jeździsz sam i często w pozycji embrionalnej to powiększona część dla kierowcy ma sens :D

Tylny amortyzator oraz jego dolne "łożyskowanie" lubi szybko skapitulować nawet w ostatnich wypustach olejaków z niedużym przebiegiem.

Ochrona przed pędem powietrza przy podwyższonej szybie i wzroście 187cm do 160km/h wystarczająca, ale nie pozbawiona hałasu.

Oryginalna kierownica moim zdaniem jest za wąska, źle ogarnia się sprzęt w szybkich i ciasnych winklach, zwłaszcza jak jedziesz za kolegami na szlifierkach :D Dobrym wyjściem będzie nieco obniżona i deczko szersza kiera, ja nie umiałem się jakoś odnaleźć w tej banditowej pozycji.

Fatalne światła mijania. Na drogowych jest nieco lepiej. Mimo wszystko i tak jak porównam światła do Caponorda, którego dosiadałem wcześniej i do Varadero, które mam teraz, to przepaść okropna, w zasadzie nie ma czego porównywać.

 

Narazie tyle :) O GTR nie mogę się wypowiedzieć, bo o ile pomacać okazję miałem, to polatać już nie ;)

 

P.S. Jeszcze odnośnie małego bandyty. Latałem zarówno 600-tką, jak i 650-tką. Jeżeli już miałbyś wejść w któregoś z nich, to lepszym wyjściem będzie FZS 600 Fazer. Latałem takim chyba 3 lub 4 sezony i to motocykl o zdecydowanie lepszych manierach pod każdym względem niż bandity, ale to tylko moje skromne zdanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wicher,

 Dzięki za tak wyczerpujący opis z pierwszej ręki. W oficjalnych publikacjach nie uświadczy się tylu cennych spostrzeżeń. Myślę, że to bardzo pomocna wypowiedź, która będzie przydatna nie tylko dla mnie. W końcu GSF mały i duży są tak popularnymi sprzętami, że większość ludzi na jakimś etapie rozważa nabycie takiego moto. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.