Jump to content
Forum Śląskich Motocyklistów

Motocyklowa solidarność


Recommended Posts

Witam,Jeździliśmy wczoraj z żoną w okolicach Jury Krakowsko-Częstochowskiej, po zobaczeniu zamku z Ogrodzieńcu pojechaliśmy zobaczyć, jak więką maczugę miał Herkules. Gdzieś na drodze 773 zostaliśmy zatrzymani przez strażaka kierującego ruchem, a w tle startował ratowniczy helikopter. Okazało się, że doszło do wypadku. Kiedy podjechaliśmy bliżej okazało się, że to motocyklista udeżył w bok samochodu, który chyba wyjeżdzał z parkingu przydrożnego. Widok był niesamowity, udeżenie musiało być potężne. Ale chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że na parkingu, z którego prawdopodobnie wyjeżdzał kierowca samochodu, stało kilkanaście motocykli, wszyscy smutni, spuszczone głowy, ale jednak zatrzymali się w geście solidarności z pechowym motocyklistą. Przyznam, że poruszyło to zarówno mnie, jak i moją żonę. Jeśli zdarzy się wypadek samochodowy, to inni kierowcy samochodów jeśli już się zatrzymują, to tylko poto, żeby popatrzeć, po czym natychmiast uciekają, żeby przypadkiem nie musieć udzielić pomocy i żeby nie tamować ruchu. Tutaj było inaczej, każdy motocyklista który przejeżdzał zatrzymał się, i na pewno pomógłby jeśli tylko miał by taką możliwość. Cieszę się, że jestem jednym z tych ludzi, to daje otuchy i wiary, że być może jeśli któryś z nas znajdzie się w takiej potrzebie drogowej, inni motocykliści zatrzymają się by pomóc. JESTEŚCIE ZAJEBIŚCI!

Link to post
Share on other sites

Mam nadzieje,ze NIGDY nie bedziesz musiał zmienic tego zdania...Na "starym" forum było kilka wątków, które niestety nijak mają sie do solidarnosci, o której piszesz...Sam niestty też tego doświadczyłem...A jako ciekawostke Ci powiem, ze własnie kierowcy samochodów zatrzymali sie, by zapytac czy wszystk w porzadku i czy czegos nie potrzebuje...

Link to post
Share on other sites

Chcesz prosty przykład "solidarności"?Niedzielne popołudnie, po rozpoczęciu sezonu na Jasnej Górze w Częstochowie. Z Częstochowy w kierunku Katowic leci masa motocykli. A poboczem miły pan z panią pchają choppera. Myślicie że się ktoś zatrzymał? Nikt. Pchali dobry kilometr. To my wracając z Kongresu (w tym przypadku samochodami), wykończeni jak psy zatrzymaliśmy się i pomogliśmy - jak się okazało drobnostka z kranikiem paliwa.Solidarność... dobre...

Link to post
Share on other sites

Wypadek miał moj bardzo dobry kumpel :(zawsze wszedzie jezdzilismy razem,wracalismy spod kapliczki...jechalem pierwszy,kazdy jechal swoim tempem w wiekszej odleglosci,jechalismy na 4 motocykl,on jechal 2. po kilku zakretach stracilem ich w lusterkach,przejechalem kawalek dalej ale dalej ich niebylo wiec poczekalem chwile i zawrocilem...Wracając,chodzily mi po glowie rozne mysli,brak paliwa,jakas awaria...bałem sie tylko o najgorsze.kiedy wyjechalem zza zakretu zobaczylem karetke,przestraszylem sie ale mialem jeszcze nadzieje ze to nikt od nas.karetka juz stala na srodku drogi i wszystko zaslaniala,kiedy zsiadlem z motocykla,zobaczylem ze wychodz zza niej kumpel ktory z nami jechal,jak zobaczylem jego mine nogi mi sie ugiely :(Kierowca samochodu nie ustapil pierszenstwa wyjezdzajac z parkingu....Tak to on! on tam lezal,połamany ,zakrwawiony masakra! nie wiedzialem co robic,pełno ludzi,wszedzie zamęt.byl swiadomy ale nic nie pamieta,zaraz przylecial helikopter,wsadzilismy go do niego juz calego opatrzonego...polecial...i co teraz... szok!Lezy w szpitalu w krakowie,jest połamany ale stan dobry,ma zlamana reke w 3 miejscach noge w kosci udowej,szyta szyje,zlamany kciuk u drugiej reki i jest caly poturbowanydzis mial zabieg nogi,juz czuje sie w miare dobrze,ma dobra opiekei sobie dobrze radziDziekuje wszystkim ktorzy sie zatrzymali i udzielali pomocy,dzikujemy za wsparcie,cala akcja odbyla sie bardzo szybko i sprawnieZ kazdym dniem jest o wiele lepiej,badzmy dobrzej myslijest prawdopodobienstwo ze wyjdzie za 2 tyg,Trzymaj sie Chłopie!!!

Link to post
Share on other sites

janosik @ 26.04.2010 19:08Nie każdy właściciel motocykla jest MOTOCYKLISTĄ.
Nie każdy motocyklista jest PRAWDZIWYM MOTOCYKLISTĄ ;)A co do samej solidarności i tzw. braterstwa na drodze to wszystko to zanika tym szybciej im więcej motocykli pojawia się na ulicach. Teraz każdy drech może za psie pieniądze kupić "wypieszczonego" sporta. Inne czasy.
Link to post
Share on other sites

Inne czasy ale nie ma się poddawać. podtrzymujmy tradycje i naprawde trzymajmy się razem, pomagajmy sobie. Ja zawsze się zatrzymam i będe sie zatrzymywał. Nowi może jeszcze nie znają tego, wielu kupuje masowo sprzety i jeżdża sami to nie mają od kogo się nauczyć, w następnym sezonie może też już będą stawać.

Link to post
Share on other sites

"braterstwo motocyklistów" ??????????leje jak to słyszę niedaleko mi sięgać bo aż dzisiaj do 13,zdechł mi regulator napięcia dokulałem się od klienta z tarnowskich gór ledwo na stacje orlen - krzyżówka Rokitnicy i Wieszowejpóźniej pchanko 2 ,5 km do najbliższego po drodze serwisu na Grzybowicach - minęło mnie chyba z 10 maszyn tylko pierwszy uprzejmie się zatrzymał i próbowaliśmy na pych go odpalićBARDZO MU ZA TO DZIĘKUJE jak się nie mylę to Hondzina f4 RESZTA TO MIAŁA SZEROKO W DU..E!!!!!!

Link to post
Share on other sites

Olej tych, którzy śmignęli obok, lecz doceń tego jednego, który się zatrzymał i zrób to samo jak spotkasz kogoś w potrzebie. Potem się okaże, kto jest "solidarny"Zatrzymasz się i sprawdzisz co jest grane, minuta postoju nikogo nie zbawi a może i zyskamy nowych znajomych... Szerokości ;)

Link to post
Share on other sites

za swojej kadencji nawet jak śmigam puszka to się zatrzymujezapytać i spróbować pomóc nie zaszkodzi sam jeżdżę nie najnowszym sprzętem wiec wiem jak to czasem bolina szczęście "dopiero" drugi raz odmówiła mi moja barbii posłuszeństwa - hmmm i oby ostatniKOLEDZE Z F4 KTÓRY MI DZISIAJ POMÓGŁ JESZCZE RAZ BARDZO DZIĘKUJE

Link to post
Share on other sites

Ja powiem tak z tą solitarnością to jest różnie lecz trzeba przyznać że istnieje, bo tradycje motocyklowe dotyczące obstaw weselnych i niestety pogżebowych są i będą kultywowane. Poza tym na motórach dalej jeżdżą raczej poczciwi ludzie którzy na ogół jakoś się z sobą interpretują i starają sobie pomagać......kiedyś motocykliści byli bardziej elitarnym i zżytym środowiskiem teraz niestety to się zmienia....

Link to post
Share on other sites

Niestety teraz motocykli jest już tak dużo, że tu nie obowiązuje zasada solidarności motocyklistów, tylko najwyżej solidarności ludzi.Ci, którzy Ci się zatrzymają pomóc, zatrzymaliby się tak samo jako puszkarze, lub jako piesi, lub jako rowerzyści. Ci, którzy się nie zatrzymują, nie zatrzymają się w żadnej sytuacji. Po prostu to zależy od człowieka. No i czasami od momentu.Sam prawie zawsze się zatrzymuję. Ostatnio o 3 w nocy pomagałem gościowi, który jechał przez lasy pod Chrzanowem i rozwalił koło w samochodzie. Sam też byłem samochodem.Ale czasami się nie zatrzymuję, bo zwyczajnie sytuacja mi na to nie pozwala (np. jak się bardzo spieszę).

Link to post
Share on other sites

Nie wiem jak u motocyklistów - odpukać nigdy nie potrzebowałem pomocy na drodze - ale puszkarze ( a przynajmniej większość) mają w d....e wszystko i wszystkich.Niedalej jak wczoraj wracałem puszką z Opola do Katowic. Gdzieś w połowie drogi między jedną wioską a drugą złapałem kapcia. Wszystko by było ok, ale do szczęścia zabrakło klucza do kół ;). Wystawiłem trójkącik, światełka awaryjne i zacząłem machać rączką licząc na pomoc kolegów puszkarzy. No niestety nic z tego nie wyszło - mijali mnie z uśmiechem na ustach nawet nie zwalniając ( 3 auta to była nauka jazdy !). Zaczęło się ściemniać więc wlazłem do puchy i z prędkością 15/h doczłąpełem się do najbliższej wioski. Efekt ? - felga do wy.....a, opona do wy.....a i 2 h spóźnienie na imprezę rodzinną ( na całe szczęście mam wyrozumiałą żonkę :)Biedne skowronki, które słyszały każde moje przekleństwo !

Link to post
Share on other sites

Często zakup motocykla nie świadczy o tym, że właściciel staje się motocyklistą. Podobnie jest z dorosłością (mając 18 lat nie jesteśmy jeszcze dorośli - pomijam kwestie prawną). Wiele osób, które zaczynają śmigać na dwóch kołach, muszą dorosnąć do "rangi motocyklisty". Wiem, że wielu z Was nie uświadczyło "solidarności motocyklisty", jednak to nie powód, aby odpuszczać sobie i nie dawać przykładu pomocą, przekazywaniem doświadczenia, bezpieczną i kulturalną jazdą. Tylko od Nas zależy dobry wizerunek motocyklisty. Cegła po cegle powstanie wielka budowla. Dlatego w ilości siła, im będzie więcej tych, którzy piastują tradycje, tym większe mamy szanse.Wystarczy tylko chcieć!!!PSWracaj do zdrowia kolego i do zobaczenia na trasie.

Link to post
Share on other sites

piwowarek @ 02.05.2010 14:23Często zakup motocykla nie świadczy o tym, że właściciel staje się motocyklistą. Podobnie jest z dorosłością (mając 18 lat nie jesteśmy jeszcze dorośli - pomijam kwestie prawną). Wiele osób, które zaczynają śmigać na dwóch kołach, muszą dorosnąć do "rangi motocyklisty". Wiem, że wielu z Was nie uświadczyło "solidarności motocyklisty", jednak to nie powód, aby odpuszczać sobie i nie dawać przykładu pomocą, przekazywaniem doświadczenia, bezpieczną i kulturalną jazdą. Tylko od Nas zależy dobry wizerunek motocyklisty. Cegła po cegle powstanie wielka budowla. Dlatego w ilości siła, im będzie więcej tych, którzy piastują tradycje, tym większe mamy szanWystarczy tylko chcieć!!!PSWracaj do zdrowia kolego i do zobaczenia na trasie.BRAWO!!!!!!!!!CELNY KOMENTARZPozdrawiam!!!!!!!!!!
Link to post
Share on other sites

Ja dziś z Lędzin leciałem na Kraków i 2 razy się zatrzymywałem. Najpierw na S1 przed Mysłowicami koledze w Hondzie chyba padło ładowanie, na szczęście koledzy pojechali niedaleko po aku do sprzęta aby mógł jakoś się ewakuować z drogi szybkiego ruchu, a potem wracając do domu za Trzebinią stłuczka motor-puszka. Starszy koleś uderzył w supermoto na którym jechały 2 dziewuszki. Wszystko ok, tylko prowadząca poobijana trochę widać było. Ale miejsce zabezpieczone było itd. więc tylko spytałem czy jest OK i pojechałem.No jak widać solidarność istnieje. Ja mam 21 lat, prawko od tygodnia no ale się zatrzymuje. Chociaż ja to robię zawsze, bo jestem ratownikiem medycznym w OSP no ale... trzymajmy się w kupie.

Link to post
Share on other sites

Ja jakos nigdy nie spotkałem się z brakiem solidarności motocyklowej - Panowie (jeszcze) nie ma chyba tak źle :DCo do kolegi który helikopterem miał okazje pozwiedzać okolice - MASAKRA ale duzo szdrufka zyczePzdr

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.