Jump to content
Sign in to follow this  
YogiSc

Idealna Szkoła Jazdy.

Recommended Posts

6b9dbaa655c0e2e7m.jpegJak już co niektórzy wiedzą otwarłem swoja szkołę Jazdy. Szkolimy z zakresu kat A i BZapraszam wszystkich chętnych na skorzystanie z Naszej oferty.Specjalna promocja dla Forumowiczów.Pochwalcie się w biurze że jesteście z FŚM a dostaniecie super ofertę, tylko i wyłącznie dla Was.www.oskvmax.plO.S.K Vmax 41-219 Sosnowiec - Środulaul. Goszczyńskiego 17 (obok biedronki)Biuro czynne: poniedziałek -piątek od 10.00 - 18.00sobota od 10.00-13.00 82f055621c59a554m.jpegVmax na imprezie charytatywnej Dawcy Uśmiechu a9f317f9d5df8ee4.jpegWitam Chłopaki i Dziewczyny mam do Was pytanie, Jestem instruktorem nauki jazdy juz kilka lat z kat B. Od przyszlego rok zamierzam otworzyc rowniez szkolenie na kat A. Tylko z ta roznica zeby nie bylo to na zasadzie wyluczenie sie pod egzamin i tyle. Zalezy mi na tym zeby moja nauka na A dała owiele wiecej niz tylko zdany egzamin. Z racji tego iż jestem również Strażakiem napatrzylem sie juz na wiele wypadków z udziałęm naszych kolegów i chciałbym jak najwieksze grono motocyklistow nauczyc i wpoic pewne wzorce, ktore moga komus uratowac zdrowie a moze nawet życie.Jak myslicie jaka powinna byc idealna szkoła jazdy??Myślałem o zakupie róznych motocykli. Honda CBF - bo jest na egzaminieHonde Shadow 650, ewentualnie viragoi jakiegos crossa bo bede chcial załatwic dostep na tor crossowego. Co wy o tym myslicie, jesli macie jakies cenne uwagi z checia poczytam i przeanalizuje....Z góry dziekuje Yogi Post edytowany: 07.07.2010 20:22 Post edytowany: 07.07.2010 20:36 Post edytowany: 07.07.2010 20:36 Post edytowany: 07.07.2010 20:38 Post edytowany: 07.07.2010 20:38 Post edytowany: 07.07.2010 20:40 Post edytowany: 07.07.2010 20:41 Post edytowany: 07.07.2010 20:42 Post edytowany: 07.07.2010 20:44 Post edytowany: 07.07.2010 20:48 Post edytowany: 07.07.2010 20:49

Share this post


Link to post
Share on other sites

Napewno dzieki Hondzie CBF zyskasz wielu klientów, tylko trzeba jeszcze zadbać o reklamę, nie może na niej zabraknąć informacji, że posiadasz motocykl identyczny jak na egzaminie. Ciekawostka, zaledwie raz w życiu widziałem jak instruktor jechał na motorze obok ucznia. Co prawda komunikacja w tym przypadku nie jest zbyt łatwa, w związku z tym polecałbym poświęcić na taką jazdę 2 godziny na mieście. Pozostałe dwie oczywiście w samochodzie za uczniem, wówczas do komunikacji używamy łoki toki Najważniejsze, żebyś nie zostawiał ucznia samego na placu. Rozmawiając z nim wpoisz mu część swojego stylu jazdy, rozwiejesz jego wątpliwości itp. Jeżeli chodzi o miasto, żeby pokonać trasę egzaminacyjną wystarczy zaledwie część z tych dwóch godzin. Resztę czasu zagospodaruj zabierając ucznia w najtrudniejsze zakamarki miasta, różne pułapki itp. O jego umiejętność jazdy nie musisz się aż tak bardzo martwić, poraz kolejny powtarzam - człowiek uczy się z każdym przejechanym kilometrem. Masz mu dać do zrozumienia jak jeździć i tyle. Ważne, aby wyszedł od Ciebie przygotowany do egzaminu w 100% i bogatszy w wiedzę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

powtarzam poraz kolejny nie zalezy mi na nauczeniu tylko pod egzamin a Twoja wypodziedz tylko to uwzglednia...JAzda w samochodzie za kursantem zdecydowanie odpada to niczego dobrego nie uczy

Share this post


Link to post
Share on other sites

JAzda w samochodzie za kursantem zdecydowanie odpada to niczego dobrego nie uczy
kumpel w wawie robi prawko w jakiejś znanej i szanowanej szkole jazdyma instruktora, który z poświęceniem na początku jeździł za kursantem (jako pasażer moto)podobno miał kilka gleb w swojej karierze, ale uważa to za podstawę nauczenia kursanta podstawowych nawykówmyślę że to dobre jest, chociaż ja bym się bałjak się dowiem co to za szkoła i instruktor to napiszę

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój kurs był taki jak oczekiwałam.(wcześniej nie jeździłam na niczym oprócz w dzieciństwie motorynki)Intruktor zaczał na placu od podstaw ,jak 4 latce wytłumaczył co do czego służy i pierwsze metry pokonywałam z nim za swoimi plecami.Potem uczyłam się balansowac ciałam na motocyklu i powolnej jazdy,potem wiadomo ósemki,slalom,przeciwksręt i hamowanie awaryjne,uczyłam się też innych ewolucji ale to już inny temat.Instruktor cały czas obserwował mnie i przez krótkofalówke mówił co robie źle a co dobrze.Nastąpił czas wyjazdu na miasto i również mogłam na niego liczyc jak na osobistego rycerza,jechał za mna na swoim moto (zawsze) i również mówił co robimy,jeździliśmy po różnych terenach aby oswoić się z moto.Dla mnie dobry kontakt był ważny bo nie szukałam szkoły gdzie ktos da mi kluczyk i pójdzie na kawe lub doglądać innego kursanta a mnie oleje i baw się kobieto jak chciałaś prawko.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jazda na motorze z kursantem jest jak najbardziej wskazane. Łatwiej zademonstrować o co Ci chodzi. Co do komunikacji to i tak jest ona jednokierunkowa instruktor do kursanta więc auto nie jest konieczne. Ja nawet na kursie zaliczyłem przeciskanie się w korku . Zaczynałem od balansu ciałem, jadę na stojąco, ciasne skręty, jazdę po damsku itp. wszystko miało na celu oswojenia się z motocyklem, nauczenia się z nim współpracy a nie mocowania się z nim. Resztę opisała diaboliczna - kończyliśmy tę sama szkołę

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba takiej dobrej szkoły w Sosnowcu brakuje - przynajmniej nic o tym nie słyszałem. Nikt w zasadzie nic nie polecał, więc wybrałem pierwszą lepszą. W każdym razie po ostatnim kursie doszkalającym Moto Szkoła Suzuki wydaje mi się, że właśnie takie rzeczy jakie tam się znalazły powinno się szkolić na podstawowym kursie. Oczywiście poza tymi, które są wymagane do zaliczenia egzaminu. W ciągu 20 godzin można na prawdę dużo z tego przerobić i myślę, że każdy szczerze polecałby taką szkołę. Co do samego szkolenia to tak jak piszą diabolique i Lokis - ogólne opanowanie motocykla. Poza tym nikt mi na kursie nie wspominał o czymś takim jak przeciwskręt (wyczytałem to na forach i w książce "Motocyklista doskonały"). Niby nic, bo i tak to stosowałem, chociaż nie do końca chyba świadomie, ale teraz po kursie doszkalającym jakoś dużo częściej widzę, że tego używam z pełną świadomością. Przydałoby się też podszkolić hamowanie awaryjne i pokazać różnice na samym tylnym hamulcu, samym przednim i oboma na raz. Na kursie instruktor stwierdził, że nie będzie tego pokazywał, żebym się nie wywalił... Przydało by się też pokazać technikę pokonywania zakrętu, bo również zanim pojechałem na Moto Szkołę to robiłem tak jak mi się wydawało (w sumie dobrze) i jak gdzieś przyuważyłem, ale dopiero tam dowiedziałem się jak to faktycznie powinno wyglądać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Naucz kursanta składać się w zakręt, bo to najważniejsze. Reszta to szczegóły, a z tego co widzę po kursie mało kto jest w stanie zwyczajnie się złożyć - nawet ósemkę pokonują nie pochylając się wcale w zakręt. Jadą wyprostowani i manewrują kierownicą trzymając się kurczowo baku nogami. Wystarczy, że pojedziesz raz czy dwa na winkle w Mysłowicach i z pewnością będzie to nauka warta więcej niż wiele godzin jazd na placu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja jestem świeżo po kursie - co robi złe wrażenie (niczego nie uczy -> wnioski z robienia prawka w krakowie):- zostawianie kursanta samego na placu- robienie tylko i wyłącznie manewrów pod egzamin bez żadnej techniki ktora moglaby sie na codzień przydać- byle jaki kask dla kursantaco na mnie zrobiło duże pozytywne wrażenie- ta szkoła (http://www.motorkurs.pl/) mi sie podobała - koleś miał dużo kasków (chyba z 6 i kurtek kilka z wzmocnieniami, w których kazał jezdzic kursantom)zrób węższą ósemke na placu niż ma WORD - przynajmniej ten w katowicach - jak ktoś sie nauczy na duzo węższej to taka będzie śmigał bezproblemowoco do motorów to warto podkreślić, że ma się taki jak ośrodek egzaminacyjny - na 11 szkół w Katowicach chyba tylko 1 miała, a panienki jak były w sekretariacie/za biurkiem umiały tylko powiedzieć, że mają motocykl - to mnie strasznie wkurzało

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ok. Wiec mamy tak :- Musi byc Honda CBF 250 bo taka jest na egzaminie ( logiczne) - nie zostawiać ucznia samego na placu- szkolic najlepiej z uczniem na jednym motocyklu, ewentualnie jadac na innym motocyklu obok.- Szkolenie technik, miedzygazu, przeciwskretu, hamowania awaryjnego, hamowania w zakrecie, optymalnej drogi przy pokonywania winkla jak i techniki pokonywania winkli.- poswiecac maksimum czasu dla kursanta a nie zajmowac sie rzeczami z nim nie zwiazanymi. Co jeszcze Panie i Panowie???Nikt z Was nie wypowiedzial sie na temat mojego pomyslu z choperem i crossem, co o tym sadzicie??

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem instruktorem nauki jazdy juz kilka lat z kat B.
Spytam czy wogole jezdzisz motocyklem ? jezeli tak to jak dlugo / ile kilometrow nakreciles ?
Z racji tego iż jestem również Strażakiem
Czekaj, to kiedy wogole szkolisz kat. B ? ? ?
Honde Shadow 650, ewentualnie viragoi jakiegos crossa bo bede chcial załatwic dostep na tor crossowego.
Do czego potrzebny Ci cruser ? Najmniej przydatne moto.Enduro bedzie bardziej uniwersalny, na tor zawsze mozesz odkrecic lusterka i kierunkowskazy.
szkolic najlepiej z uczniem na jednym motocyklu,
Powiedzial kto ? ? ? Metody i szkoly sa rozne, ta akurat do latwych nie nalezy do moich ulubionych rowniez NIE, mimo tego, ze sa osoby ktore sa przekonane o jej wyzszosci.
ewentualnie jadac na innym motocyklu obok.
Jadac obok narazasz kursanta naa. najazd na kraweznikb. przekroczenie lini poziomych i wjazd na pas ruchu z przeciwkac. kolizja z Toba samym Proponuje w zaleznosci od rodzaju / stopnia szkolenia jazde przed i za kursantem. Zastosowanie krotkofalowek to podstawa, tylko w jedna strone - Ty mowisz kursant slucha. podstawa nr. 2 to dobry sprzet radiowy.
hamowania w zakrecie,
Tak miedzy nami to moze podaruj sobie ten pomysl szkolenia kat. A, bo to co tu mapisales totalnie Cie dyskwalifikuje. Pozwalajac czy szkolac kursanta hamujac na / w zakrecie grasz z jego zyciem w ruska ruletke z trzema ( o ile nie z piecioma nabojami w bebnie ), chcesz pozabijac ludzi ? ? ? W zakrecie sie NIE HAMUJEPrzynajmniej nie kursant.
kumpel w wawie robi prawko w jakiejś znanej i szanowanej szkole jazdyma instruktora, poświęceniem na początku jeździł za kursantem
Tomek Kulik - Kulikowisko
…Z poświęceniem na początku jeździł za kursantem (jako pasażer moto)podobno miał kilka gleb w swojej karierze, ale uważa to za podstawę nauczenia kursanta podstawowych nawyków
Spojrz na to z inne strony. Jezeli on zaliczyl kilka gleb to I jego kursant. To tak jak latanie z pilotem ktory tez przy ladowaniu sie “ wyglebia.Szanije Tomka ale nie popieram jego sposobu nauczania – wlasnie za ta metode
Naucz kursanta składać się w zakręt, bo to najważniejsze.
Nauczenie skladania sie a raczej przygotowania do zlozenia sie przyjdzie samo w trakcie nauki i pozniejszej jazdy, na to trzeba troche czasu. Mozna uczyc pod koniec szkolenia. Podstawa to nauka zawracania ( przyda sie przy 8 - mkach ), slalomy, hamowanie ( przednim, tylnym, obydwoma, hamowanie awaryjne, srket w prawo, w lewo, omijamie przeszkod - otwieranie dzwi katamarana ), jazda po okregu ( wlasnie z polozeniem maszyny ).Samo skladanie nie jest tak istotne, to przyjdzie samo w miare zdobywania umiejetnosci, kursant na dziendobry nigdy Ci sie nie zlozy, bo poprostu sie boi ( sa wyjatki ).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pierwsza rzecz to sorry, ze pisze post pod postem ale przy tej ilosci cytatow nie jest mozliwe napisanie wszystkiego w jednym poscie stad sa dwa.Na koniec zostawilem sobie rodzynka

Ciekawostka, zaledwie raz w życiu widziałem jak instruktor jechał na motorze obok ucznia.
Co kraj to obyczaj, w samej Polsce sa szkoly ktore szkola roznymi metodami 1. Tylko plac 2. Z tylnej czesci kanapy3. z innego pojazdu ( auto / motocykl )
Co prawda komunikacja w tym przypadku nie jest zbyt łatwa,
No EXPERTA zawsze milo posluchac ! Dlaczego komunikacja nie jest latwa ? ? ? Dobry sprzet to podstawa. Dwie ktotkofalowki i przelacznik na kierownicy szkolacego calkowicie rozwiazuje problem komunikacji, wiec prosze nie plesc BZDUR !
w związku z tym polecałbym poświęcić na taką jazdę 2 godziny na mieście. Pozostałe dwie oczywiście w samochodzie za uczniem, wówczas do komunikacji używamy łoki toki
Kuswa ( sorry ) ale jak czytam te Twoje pier**ly to mnie w kryzys bierze. Uwazasz, ze 2 godz. jazdy po miescie wystarcza aby nauczyc kogos jezdzic motocyklem, wez sie nie osmieszaj.Czyli w/g Ciebie walkie talkie mozna wykorzystac tylko w zestawieniu auto - motocykl Spojrz wyzej.
....Rozmawiając z nim wpoisz mu część swojego stylu jazdy, rozwiejesz jego wątpliwości itp.
buhahahahhaha. Styl jazdy mozesz przekazac jedynie podczas jazdy ( ewentualnie szkolac przy tablicy ) a nie rozmowy. Jadac za kursantem mozesz dawac mu wskazowki przez radio i korygowac jego tor jazdy / przejazdu ( o ile samemu ma sie pojecie jak ten tor ma wygladac ), jadac przed nim ( motocyklem ) on moze kopiowac Twoj styl.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zaraz Ci kolego odpisze na wszystkie watpliwosci bo jak widzisz malo swiadomy zycia jestes lub google Ci szwankuje...1. na moto jezdze od 5 sezonów - obecnie 929 (wystraczy spojrzec na info o uzytkowniku)2. Praca w strazy 24h wolnego 48h w tym czasie szkole (znowu Ci nie wyszlo)3. criuser potrzebny ze wzgledu na inna pozycje na kierownica w stosunku np do cbf4. Jazda na motocyklu obok nie znaczy jazda rownolega koło kursanta (wiecej wyobrażni)5. Pokaz mi motocyklisto gdzie jest napisane ze w zakrecie sie nie hamuje??? Ciekawe co zrobisz w zakreci gdy nagle pojawi sie przeszkoda?? (czego Ci nie zycze ale taki jak Ty wyladuje w dziale ku przestrodze)Masz jeszcze jakies watpliwosci??

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zaraz Ci kolego odpisze na wszystkie watpliwosci bo jak widzisz malo swiadomy zycia jestes
Moze w takim razie uzupelnij swoj profil i wpisz wiek, mozna bedzie zweryfikowac kto z nas jest malo swiadomy. Przezyj moze najpierw to co ja a pozniej pogadamy
2. Praca w strazy 24h wolnego 48h w tym czasie szkole
OK to mozna pogodzic.
3. criuser potrzebny ze wzgledu na inna pozycje na kierownica w stosunku np do cbf
Chwila, sam prosiles aby ustosunkowac sie do Twego pomyslu co do zakupu cruser'a. Nie pasi Ci, ze ktos inny nie przyklasnal ? To moze na drogi raz nie pytaj ? Potrzebny, hmmm tylko komu ? Co chcesz osiagnac poprzez szkolenie na cruser'rze ? ktory charakteryzuje sie tym, ze kiepsko sie nim pokonuje zakrety aby nie przeszlitowac podnozka, efekt szkolenia jest uboczny. Zrobisz jak chcesz, moim zdaniem wydasz tylko na to codo niepotrzebnie kase. Twoj wybor.
4. Jazda na motocyklu obok nie znaczy jazda rownolega koło kursanta (wiecej wyobrażni)
Mam Ci naprawde tlumaczyc co znaczy obok a co znaczy z tylu czy z przodu ? Wyobraznie mozna miec jednak trzeba troche uwazac co sie pisze a nie odwracac kota ogonem i probowac wyjsc z sytuacji popelnienia gafy.
5. Pokaz mi motocyklisto gdzie jest napisane ze w zakrecie sie nie hamuje??? Ciekawe co zrobisz w zakreci gdy nagle pojawi sie przeszkoda?? (czego Ci nie zycze ale taki jak Ty wyladuje w dziale ku przestrodze)
Robisz troche wycieczke osobista, he, he. O mnie nie musisz sie matrtwic, pare latek mam juz na koncie i jakos dalej ciesze sie zdrowiem i motocyklem. Wiesz czym rozni sie dobry kierowca od przecietnego ? Powiem Ci gratisowo, ma wyobraznie i potrafi przewidzeic, jako szkolacy powinienes to wiedziecwiec sorry ale skucha.Dyskusja na poziomie :- a co zrobicie jak tu be´dzie przechodzila wasza matka ? ( Mis )Nie wszystko musi byc napiasane. Nie rozmawiamy o motocykliscie ktory jest juz wyszkolony i jako tako radzi sobie z jazda tylko ze swierzakiem, ktory reaguje zupelnie inaczej. O ile Ty czy ktos inny bez problemu poradzi sobie z taka sytuacja ( statystyki wypadkowe mowia jednak na ten temat nieco inaczej ) tak kursant w 95 % sie wyglebi. Ty masz go szkolic i Ty masz nauczyc go przewidywalnosci i liczenia sie z ta sytuacja. Ty masz mu wpoic aby odpuscil gaz jezeli zakret nie jest widoczny. ( dziwie sie tylko, ze zadales takie pytanie. Dla mnie to brak kompetencji ) Po to szkoli sie kursanta i uczy techniki patrzenia / obserwowania drogi, sytuacji aby wlasnie do tego nie doszlo i aby mogl wyhamowac przed a nie w zakrecie ( mowa o terenie niezabudowanym ) w zabudowanym z regoly takie przypadki miejsca nie maja.
Masz jeszcze jakies watpliwosci??
Nie mam zadnych, powiem Ci wprost jak dla mnie to osmieszyles sie pytajac na forum jak powinna wygladac szkola jazdy. Jezeli pytasz o to amatorow to sam jestes amatorem.P.S.to tutaj, to ukoronowanie Twojej wiedzy
Ok. Wiec mamy tak :- nie zostawiać ucznia samego na placu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widac kolego czytasz na wyrywki moje jak i innych posty. Pytanie ktrezadałem to nie jak szkolic, tylko jak powinna wygladac wg motocyklistow nauka jazdy, bo jesli dojdzie do wypadku to wtedy wszyscy najezdzaja na slabe wyszkolenie mlodego motocyklisty. Ty jak narazie podales wszystkie przyklady ktore wg pomoga motocykliscie ale zdac egzamin, ale zycie i sytuacja na drogach to calkiem inny egzamin.Zycze Ci szerokosci i madrosc na drodze. P.s nie oceniaj ludzi po wieku, Bo mysle ze nie jeden 20 latek by cie niezle objechał na torze. Ja mam szacunek zarówno do starych jezdzcow jak i mlodych talentów. Pozdro

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzisiaj jadąc do Ojcowa na zakrętach widziałem chłopaka na moto L, a za nim instruktor w samochodzie z naklejką UWAGA MOTOCYKL. Czyli jednak są takie szkoły jak tutaj mówicie albo ktoś poczytał forum i zaadaptował pomysł do własnego biznesu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widac kolego czytasz na wyrywki moje jak i innych posty.
Wierz mi, ze Twoje posty w tym temacie ( jak i innych ) czytam naprawde dokladnie i szczegolowo.
...jesli dojdzie do wypadku to wtedy wszyscy najezdzaja na slabe wyszkolenie mlodego motocyklisty.
Trzeba jeszcze zdac sobie sprawe ( wiesz to zreszta sam ), ze wiee zalezy od " kumatosci " kursanta. Szkolacy ma pokazac podstawy i nauczyc do stopnia bezpiecznego radzenia sobie w ruchu drogowym. na tym rola sie konczy. Duzo wiekszy nacisk kladlbym na teotetyczne szkolenie motocyklowe. Bo od tego powinno sie zaczac.
Ty jak narazie podales wszystkie przyklady ktore wg pomoga motocykliscie ale zdac egzamin, ale zycie i sytuacja na drogach to calkiem inny egzamin.
Nauczyc kogos jezdzic to to jest priorytet. Egzamin to sprawa uboczna, mimo tego wazna. bledne kolo. Mozesz wierzyc lub nie, ja ucze jezdzic na terenie prawie 1/3 powierzchni Hamburga. Wez mape i sprawdz, W Niemczech niema czegos takiego jak trasa egzaminacyjna, ktora mozesz wykuc na pamiec. W zaleznosci od humoru pana egzaminatora jedziesz tam, gdzie on sobie zarzyczy. Egzamin trwa 60 min wiec niemow prosze, ze daje rady jak TYLKO zdawac egzamin. Sam wiesz ze swojej praktyki, ze po zdaniu egzaminu " kursant " wypracowuje sobie czesc wlasnego stylu jazdy, i " zapomina " o podstawach ( a raczej mowiec potocznie je olewa ) i to wlasnie weryfikuje zycie.
P.s nie oceniaj ludzi po wieku, Bo mysle ze nie jeden 20 latek by cie niezle objechał na torze. Ja mam szacunek zarówno do starych jezdzcow jak i mlodych talentów. Pozdro
Co do toru to zgodze sie z Toba calkowicie, tylko na tym nie polega ani zycie ani jazda, po czesci tor wiele pomaga ale to juz zupelnie inna bajka.Rowniez pozdrawiam i rzycze szerokosci oraz owocnego i dobrego szkolenia
Dzisiaj jadąc do Ojcowa na zakrętach widziałem chłopaka na moto L, a za nim instruktor w samochodzie z naklejką UWAGA MOTOCYKL. Czyli jednak są takie szkoły jak tutaj mówicie albo ktoś poczytał forum i zaadaptował pomysł do własnego biznesu
zaczyna isc w dobra strone.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja mam pomysł taki żeby instruktor jechał w wózku bocznym i w razie zagrożenia odczepił się od kursanta
Powaliłeś mnie na kolana!!!!!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja mam pomysł taki żeby instruktor jechał w wózku bocznym i w razie zagrożenia odczepił się od kursanta
kolego temat jest powazny jak chcesz blaznowac to albo inny temat albo inne forum.

Share this post


Link to post
Share on other sites

kolego temat jest powazny jak chcesz blaznowac to albo inny temat albo inne forum.
Nie oburzaj się, proszę. Niestety albo stety jazdy na placu czy na mieście to czasem jedna wielka komedia:)Moje osobiste doświadczenie ze szkołą jazdy: - kursant przychodzi dopełnić formalnosci - szybka teoria, szybkie zaliczenie na placu i na miasto. tam ze 3h i do egzaminu. Osoby całkowicie początkujace i chcące sie nauczyć dobrze podstaw raczej mają marne szanse na zdobycie tej wiedzy na placu:(. U mnie zazwyczaj instruktora nie było podczas jazd, ok 3 kursantów popisujacych sie swoimi umiejętnosciami kaskaderskimi podczas slalomu.- jazdy po mieście - ostatnio instruktor zgubił kursanta na mieście

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.