Jump to content

strzelec165

Użytkownicy
  • Content Count

    28
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutralna

About strzelec165

  • Rank
    Podglądacz
  • Birthday 01/01/1969

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • From:
    SRB i SH
  1. No to już wiemy komu machać a komu nie (osobiście macham też skuterowcom jeśli nie jadą z wędkami i w gumiakach jest to trochę ryzykowne bo na dziesięciu trafi się jeden miłośnik motocykli i z radości odmachuje z taką werwą, że mu skuter skacze po całej ulicy... ale na serio, to widać radość w oczach młodych ludzi na skuterach jak im zamacha ktoś ma większym sprzęcie. A teraz pytanie, jak machacie? Ja z dawnych czasów traktuję LWG dosłownie i podnoszę łapę nad lusterko... tak bez przesady, żeby nie wpaść w "zig hail" Widzę, że większość odmachuje tak jak kiedyś sygnalizowało zamiar skrętu
  2. Bak i owiewki malowane, ale tego typu moto praktycznie wszystkie po 3 - 4 latach eksploatacji mają przygody wymagające klejenia i malowania. Musisz sprawdzić czy to jest profesjonalnie naprawione. Po przygodach może być krzywa, prostowana lub spawana rama. Coś tam jest dziwnego na wahaczu od strony łańcucha, więc musisz sprawdzić co. Te moto miały przeważnie ramę i owiewki w różnych kolorach, więc zobacz czy występował model w 2006 (lub 2005 bo 2006 to może być rok pierwszej rejestracji) w malowaniu - rama i owiewki czarne. Poza tym rama powinna być malowana metalikiem (przynajmniej w moim tak
  3. Zdjąłem pokrywę rozrządu. Padnięte są hydrauliczne kasowatory luzu zaworowego zaworów ssących. - radość wynika z tego, że to duperela, która szybko usunięta jest niegroźna. Oba są miękkie jak sprężynka długopisu, więc nie ma się co dziwić, że klekotały ramiona popychaczy. Hydro-Stossel Addtiv raczej by już nie pomógł. Kasowator wydechowy jest OK. Skoro silnik na wierzchu to sprawdziłem też drugą głowicę. Tutaj wszystko w porządku. Łańcuchy są ok. (pomierzyłem napinacze), Przemierzyłem też wałki, na ile to było możliwe bez wyciągania z głowicy i też są jak najbardziej OK. Więc awaria wcale ni
  4. Wicher, Dzięki za tak wyczerpujący opis z pierwszej ręki. W oficjalnych publikacjach nie uświadczy się tylu cennych spostrzeżeń. Myślę, że to bardzo pomocna wypowiedź, która będzie przydatna nie tylko dla mnie. W końcu GSF mały i duży są tak popularnymi sprzętami, że większość ludzi na jakimś etapie rozważa nabycie takiego moto.
  5. Zawsze rządzą nami tacy idioci jakich wybieramy.

  6. Klamra, szacunek dla Ciebie i twojego Taty. Od dawna nie widziałem takiego emocjonalnego zaangażowania i miłości dla maszyny. Twój ostatni post po prostu mnie wzruszył... A mam już swoje lata lata i wiele widziałem. Powodzenia dla Ciebie i twojej CeBe45.
  7. Rządzą nami ci idioci, których wybraliśmy.

  8. Co wybralibyście za kwotę ok 10 tys zeta? Czy Suzuki Bandit GSF1200S (z owiewką) z 2005r czy też Kawaski GTR1000 z 2004r (turystyk, że aż miło ale konstrukcja z 1983r). A może mały Bandit ale z lepszego rocznika???
  9. Danveld - dzięki. Dodam to do oleju profilaktycznie po robocie, ale puki co chcę uporać się z tematem od podstaw. Okazało się że właściciel, żeby zepchnąć problem, wlał ponad litr oleju za dużo. Po spuszczeniu nadmiaru oleju silnik pracował na zimno OK a potem zaczął klekotać nieustająco. Stukot dochodzi od lewego zaworu ssącego 1 cylindra, (tego co to jest drugi jak się patrzy od strony kierownicy przed motocyklem stojąc, z przodu jego - cudowna precyzja języka ). Mam nadzieję, ze sprawę załatwi wymiana hydraulicznego popychacza (kasowatora, kasatora, szklanki, jak zwał tak zwał tak zwał, wi
  10. Czy ktoś zna przyczynę często na forach opisywanej usterki - klekot z pokrywy zaworów 1 cylindra. Klekot pojawia się i znika raczej nieregularnie. Mam wrażenie, że po rozgrzaniu pojawia się częsciej i trawa dłużej (przez np 20km), gdy się zatrzymać to znika na wolnych obrotach ale nie zawsze. Ale zdarza się i na zimnym. Typuję popychacz hydrauliczny , bo tak to brzmi, ale znalazłem na innym forum opis takiego samego problemu, który nie został rozwiązany rozbiórką i czyszczeniem popychacza, i generalnie w ogóle nie znalazłem rozwiązania. Od razu wyjaśnie, że to nie łańcuszek rozrządu, bo to wy
  11. W takim razie sytuacja jasna. Jutro ruszamy, co najmniej w dwie maszyny spod McDonald przy Europa Centralna. Jak koś ma ochotę dołączyć to będziemy czekać do 11.00. Dzięki za życzenia i wzajemnie.
  12. Tempo oczywiście przewidujemy lajtowe. Ja musze być spowrotem najpóźniej ok 17 więc w razie czego skrócimy trasę. Trasa w wariancie długim ok 300km, krótkim ok 220km.
  13. Czas mija a termin i miejsce wyjazdu nie znane... W tej sytuacji ja z kolegą startujemy jutro spod McDonalda przy centum handlowym Europa Centralna w Gliwicach o godznie 11.00 (Uwaga! Jutro zmiana czasu, tak, że 11.00 jutro to obecan 10.00!!!) Jedziemy przez Kędzierzym, Głubczyce na Krnov, potem pętla wokół Praded'a i powrót przez Opave. Będzie nam bardzo miło jeżeli ktoś zechce się przyłączyć. Wyjazd aktualny o olie MisterTwister nie poda innego wariantu, bo wtedy prwadopodobnie pojedziemy z nim.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.