Jump to content
Forum Śląskich Motocyklistów

onkel pyjter

Użytkownicy
  • Content Count

    575
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    17

onkel pyjter last won the day on July 15

onkel pyjter had the most liked content!

Community Reputation

42 Wspaniała

2 Followers

About onkel pyjter

  • Rank
    Tańczący ze szmatkami

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • From:
    Rybnik

Recent Profile Visitors

3,360 profile views
  1. A sprawdź wężyk paliwowy. Miałem ostatnio przejścia z podkaszarką. Wiem że głupio to zabrzmiało ☺️ ale objawy miałem podobne. Na początku chodziła normalnie ale jak się zagrzała to zaczynała przerywać i co chwilę gasła. Okazało się, że wężyk paliwowy miał malutką dziurkę; dopóki się nie rozgrzał od silnika to było OK ale potem wpadało do niego powietrze i w efekcie silniki gasł.
  2. To też klasyka, równie zła. Co koledzy powiedzą? Po pierwsze zmień kolegów (co to za koledzy którzy Tobą gardzą?), po drugie przestań się przejmować zdaniem innych ludzi w kwestii wyboru motocykla. Jeżeli im nie pasuje Twój wybór to jest ich problem a nie Twój, ani tym bardziej problem motocykla. Nie daj się 🙂 Za kilka lat nauczysz się ogarniać porządnie Moto, kupisz sobie co zechcesz i może się okazać że koledzy nie dają rady z Tobą latać bo jesteś za dobry...
  3. Klasyka - pierwsze moto nie może mieć 30 KM bo jak to wygląda 🙂 Bo wszyscy jeżdżą 80-120 KM i dają radę a żaden nie bierze małego na początek. Więc coś w tym jest, nie? Ano jest -prawda jest taka, że (prawie) każdy z nas popełnił na początku błąd. Zauważ, że wszyscy odradzamy Ci nawet mułowate wg dzisiejszych standardów XJ600 na początek. Bo my już wiemy, Ty jeszcze nie 🙂 Kupujemy odrobinę za mocne moto żeby się nie znudziło za szybko zamiast brać łatwe i lekkie moto żeby się NAUCZYĆ jeździć. W konsekwencji nauka trwa latami, wywalamy się po drodzę parę razy, ryzykujemy bez sensu życie i zdrow
  4. Cześć ☺️ Opowiedz coś więcej o sobie, np kiedy i od czego zaczynałeś, jak wtedy wyglądało życie motocyklowe. Bardzo chętnie posłuchamy ☺️
  5. Wpłaciłem. ŚM to spora część mojego życia, wstyd by mi było nie pomóc.
  6. Tak, takie właśnie gmole miałem w mojej GSRce.
  7. Nie miałem kufrów/sakw. Tylko tankbaga. Żaden ze mnie podróżnik więc tankbag wystarczał. Do serwisu Suzuki oddałem go raz, jak był jeszcze na gwarancji (kupiłem jak miał rok), wyszło jakies 700 czy 800 zł. Potem już sam sobie radziłem z wymianami oleju/płynu chłodniczego/hamulcowego, jedynie regulacja zaworów, wymiana świec i synchro przepustnic (silniki na wtrysku tez tego wymagają) została zrobina przez fachmana. Części nie są drogie, standard bym powiedział. Bańka oleju około 200, filtr oleju 20 czy 40 zł, uszczelniacze przedniego zawieszenia podobnie. Nic strasznego. Polecam dokupić
  8. Służę uprzejmie. Miałem dwa sezony SV650 na gaźnikach, pierwsza generacja - wspominam go fatalnie. Siedzenia niewygodne, dupa konkretnie bolała już po godzinie. Nie dało się wrócić ze Św. Anny "na raz". Silnik mi kompletnie nie odpowiadał; szarpał jak dziki. Każde dodanie i odjęcie gazu oznaczało szarpnięcie i stukanie kaskami jeżeli jechaliśmy z żoną. Przejazd przez zakorkowane miasto to była masakra - cały czas na półsprzęgle. Zapomnij o czymś takim jak linia przejazdu. Co z tego że obrałeś sobie dobrą nitkę jak dodanie gazu w pochyleniu przestawia Ci moto o pół metra? Na Slovakiaringu gość
  9. Na zdjęciach obie sztuki wyglądaja bardzo przyzwoicie, trudno mi przyuważyć jakieś mankamenty. Myślę że warto podjechać w oba miejsca i pomacać na żywo. Zwróć uwagę na stan lakieru - powinien być już lekko porysowany (w silnym słońcu lub pod latarką robią się takie słoneczka koncentrycznie względem źródła światła). Jeżeli są bardzo niewielkie to element był niedawno malowany. Obadaj też dekiel zaworowy przedniego cylindra - w razie dzwona przednie koło wbija sie w niego i go uszkadza (wiem z autopsji niestety ?). Poza tym standard - stopień zużycia gum na podnóżkach, na kierownicy, ślady butów
  10. W tytule posta jest "dysputa akademicka" więc się dostosowaliśmy ? Pozdro ?️
  11. O, dobrze że wywołałeś Gladiusa. Jak lata temu ktoś zdecydował że motocyklem egzaminacyjnym nie będzie już Yamaha YBR 250 tylko Gladius to mało z krzesła nie spadłem. Przecież to ma 4 sekundy do setki, który baran wpadł na pomysł sadzania kursantów na tak dynamiczny motor? Gdzieś pojawiła się też opcja Yamahy FZ1, no qrwa brawo... Mieszkam niedaleko WORDu, w sezonie widzę codziennie kursantów pyrkających na Gladiusach i mi ich po prostu szkoda. Pewnie że jadą, pewnie że zdają egzaminy ale uważam że sadzanie ludzi na tak żwawy moplik to robienie im krzywdy. Potem, po egzaminie, mogą dojść do wn
  12. Fundamentalnie się z Tobą nie zgodzę. Kupowanie 250-300 nie mija się z celem bo to jest cel sam w sobie. O ile celem jest poprawa naszych umiejętności i bezpieczeństwa. Oczywiście jest to motocykl przejściowy dla większości choć pewnie niemało jest ludzi którym to wystarczy. Najpierw należy wyrobić sobie pewne odruchy i poznać fizykę jaka działa na motocykl a niewielka moc i przede wszystkim mała masa znacznie te procesy ułatwiają. Mówiąc o opanowaniu motocykla nie myślę tylko o wajchowaniu biegami i zawracaniu na małej przestrzeni. Dla mnie to hamowanie (w tym w zakręcie), omijanie przeszkody
  13. Nie warto dokładać do mocniejszego motocykla, SV to bardzo zły wybór na pierwsze moto. Wiem po sobie. Za mocny, zbyt narwany. Nauczysz się tylko i wyłącznie mocnego trzymania przy przyspieszaniu ale najważniejszego - czyli zachowania w zakrętach już nie. Jeżeli nie miałaś (-eś? nie znam Twojej płci ale to nie ma znaczenia) do tej pory do czynienia z żadnym motocyklem to 300 ccm Ci w zupełności wystarczy. Nie ulegaj opiniom że to za słabe. 6 sekund do setki to nie jest za słaby sprzęt, takie odejście w samochodzie uważane jest za bardzo poważne. Nie wiem czemu w przypadku motocykli obowiązuje i
  14. Ja byłem z Duszan Teamem. Wchodzisz na stronkę, jak będzie kalendarz na 2020 to wybierasz termin, robisz przelew i generalnie to wszystko ?
  15. Sie macie ludkowie! Wczoraj byłem na track dayu w czeskim Trincu, na torze Steel Ring. Jak może wiecie bywałem na Slovakia Ringu i Silesia Ringu, zacnych obiektach. Jak może widzieliście na filmikach moje umiejętności są na tyle małe, że wyjazdy na te tory to było jak rzucanie się z motyką na słońce. Z perspektywy czasu wręcz powiem, że były niepotrzebne. Tory za szybkie, ja za wolny, moto za mocne. Fun może i był ale dziś wiem, że to nie było to o co mi chodziło. A wczoraj... Wczoraj był kosmos. Po pierwsze wypad był organizowany przez Duszan Team, po drugie wypożyczyłem od nich kaw
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.